Ciężko im znaleźć sponsorów na Juwenalia
Żeby zdobyć pieniądze na majowe święto studentów, musimy stawać na głowie - mówią zgodnie samorządy studentów wszystkich lubelskich uczelni. Tak trudno ze znalezieniem sponsorów jeszcze nie było. Kryzys finansowy.
- 22.02.2009 19:22
- Mamy już zaklepane praktycznie wszystkie koncerty i imprezy towarzyszące - mówi Dariusz Suszyński, szef samorządu Uniwersytetu Przyrodniczego. - Teraz walczymy o sponsorów, którzy wyłożą na to pieniądze. A nie jest z tym łatwo.
W poprzednich latach tak nie było. - Gdy szliśmy do potencjalnego sponsora, słyszeliśmy, że możemy negocjować. I zawsze się udało - wspomina Marcin Kruk, przewodniczący samorządu Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. - Teraz najczęściej słyszymy po prostu: \"nie”.
- Jest naprawdę ciężko - dodaje Paweł Pikur z samorządu Politechniki Lubelskiej. - Właśnie kończymy negocjacje z głównym sponsorem naszych imprez. Od ich wyniku będzie zależało, czy na nasz koncert rockowy będziemy mogli zaprosić gwiazdę z zagranicy.
Wszystko przez kryzys finansowy, który odbił się także na firmach z Lubelszczyzny. - Teraz każdy zaciska pasa, jak tylko może - podkreśla Kruk. - Podczas gdy artyści nie dostosowali swoich gaży do nowych realiów. Dlatego musimy robić wszystko, żeby budżety imprez były na podobnym poziomie, jak w poprzednich latach.
Największe polskie gwiazdy życzą sobie za koncert ok. 30 tys. zł. Zespoły z drugiej ligi (powoli schodzące ze sceny albo dopiero na nią wchodzące) grają za 10-15 tys. zł. A grupy rozpoczynające największe juwenaliowe koncerty (tzw. support) cenią się na kilka tys. zł. Do tego należy doliczyć wynajem sceny, oświetlenie, nagłośnienie, ochronę. Łącznie na jeden duży koncert trzeba wydać nawet kilkaset tys. zł.
Tymczasem studenci wchodzą na większość majowych imprez za darmo.
- Szukamy pieniędzy dosłownie wszędzie - dodaje Suszyński.
Reklama













Komentarze