Polacy uciekli z \"obozu pracy” na Sycylii
Bez wynagrodzenia i w nieludzkich warunkach - tak pracowali Polacy w \"obozie pracy\" na Sycylii. Czterech z nich nie wytrzymało i zgłosiło się do polskiego konsulatu po pomoc. Policja nie podaje z jakiego regionu Polski pochodzą \"niewolnicy\".
- 03.03.2009 17:18
Konsul Gerard Pokruszyński udzielił pomocy czterem obywatelom polskim, którzy uciekli z miejsca, nazywanego przez nich \"obozem pracy” niedaleko miejscowości Augusta na Sycylii.
- Mechanizm był prosty: mówiło się, że Polak będzie miał pracę po czym przez dwa tygodnie był sprawdzany, czy się nadaje. Po dwóch tygodniach znów nie dostawał pieniędzy. W rezultacie Polacy zaczęli się buntować, bo byli głodni - mówi TVN24 konsul.
Przez \"obóz” przewinęło się w ostatnich miesiącach około 200 Polaków. Jeszcze w ubiegłym tygodniu na feralnej budowie przebywało 11 Polaków
Ogłoszenie o pracy na Sycylii publikowała w polskiej prasie polska firma. Jej ofiarami padli bezrobotni, którzy przybyli do Włoch w nadziei na zarobek.
Na miejscu okazało się, że Polacy po przepracowaniu trzech miesięcy na budowie nie otrzymali żadnego wynagrodzenia. Dostali jedynie niewielkie kwoty na przeżycie i jedzenie.
- Dwa, trzy dni musieliśmy prosić, żeby zatankować zbiornik z wodą - opowiada TVN24 mężczyzna.
Jak relacjonuje rozmówca TVN24, kiedy kolejny dzień wypłata nie przychodziła, Polacy zagrozili, że nie pójdą do pracy.
- Powiedzieliśmy nadbrygadziście, że jeżeli nie rozliczy się z nami w poniedziałek, nie pojedziemy do pracy - mówi. Wtedy odcięto im prąd i wodę.
Przedstawiciele konsulatu RP z Katanii będą na miejscu kontynuować wszystkie czynności, aby wyjaśnić szczegóły dotyczące domniemanego oszustwa, jakiego dopuściła się polska firma, sprowadzająca Polaków do pracy na Sycylii.
Reklama













Komentarze