Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Tomaszowskie: Piraci drogowi w ukrytej kamerze

Policja namierzyła kierowców, którzy za nic mieli przepisy ruchu drogowego
Nawet na trzy lata może powędrować za kratki 20-latek spod Tomaszowa Lubelskiego, który zgłosił fałszywą kradzież samochodu. Skłamał, bo chciał uniknąć odpowiedzialności za szereg wykroczeń, których dopuścił się na drodze. Policyjny wideorejestrator wyłapał w weekend jeszcze kilku piratów. - Skradziono mi BMW! - takie zgłoszenie złożył w niedzielę w zamojskiej komendzie 20-letni mieszkaniec gminy Tomaszów Lubelski. Mężczyzna opowiedział mundurowym, że rano przyjechał na zakupy na terenie giełdy samochodowej w Mokrem. Po zakończonych sprawunkach na próżno szukał swojego BMW. Samochód przepadł jak kamień w wodę. Stróże prawa przyjęli zawiadomienie. - Ale szybko wyszło na jaw, że mężczyzna kłamał - informuje Joanna Kopeć, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Zamościu. Ustalono, że 20-latek wracał przed południem samochodem do domu. Bardzo mu się spieszyło. Na trasie Zamość-Tarnawatka został namierzony przez nieoznakowany radiowóz policyjny z wideorejestratorem. - Wyprzedzał na \"trzeciego” na ciągłej linii podczas podjazdu pod górę i omal nie zderzył się z nadjeżdżającym z naprzeciwka naszym radiowozem - precyzuje Ireneusz Stromidło, rzecznik prasowy tomaszowskiej policji. Funkcjonariusze zawrócili i ruszyli za piratem, który chcąc uniknąć odpowiedzialności skręcił w leśną drogę, gdzie porzucił pojazd i uciekł. Tak zwanym \"stopem” dotarł do Zamościa, gdzie wymyślił bajeczkę o kradzieży BMW. Przed sądem odpowie teraz za zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie oraz składanie fałszywych zeznań. Policjanci tomaszowskiej \"drogówki”, którzy nieoznakowanym radiowozem z wideorejestratorem pełnili służbę na krajowej \"17”, mieli naprawdę pracowity weekend. Tylko w sobotę w ciągu ośmiogodzinnej służby ujawnili 11 wykroczeń drogowych, za które ukarali sprawców mandatami na 3 100 złotych. Rekordzistą okazał się 52-letni mieszkaniec powiatu biłgorajskiego, który przez Bełżec pędził volvo z prędkością 159 km/h. - Zanim zauważył jadący za nim na sygnałach dźwiękowych radiowóz, przejechał jeszcze kilka kilometrów osiągając momentami prędkość prawie 170 km/h - opowiada Stromidło. Wcześniej wyprzedzał inne pojazdy na podwójnej linii ciągłej. W \"nagrodę” dostał mandat na kwotę 700 złotych, dodatkowo zarobił 15 punktów karnych. Niewiele ustąpił mu 37-latek z Bełżca, który w terenie zabudowanym miał na liczniku BMW 137 km/h. Finał? Mandat w wysokości 500 złotych i 10 punktów karnych. - Apelujemy do wszystkich kierujących o rozwagę - zwraca się policja. - Przekroczenie dozwolonej prędkości są jedną z najczęstszych przyczyn wypadków drogowych.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama