Bzowiec: Zabił gospodarza, sam się powiesił
Takie są wstępne wyniki sekcji zwłok, które dotarły do zamojskiej prokuratury. Na ich podstawie wersja o krwawej kłótni pomiędzy kompanami od kieliszka wydaje się najbardziej prawdopodobna.
- 06.04.2009 13:59
- Nie wykluczamy, że mógł być ktoś trzeci, dlatego badamy m.in. zabezpieczone na miejscu zdarzenia ślady krwi - zaznacza Romuald Sitarz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu.
Mężczyźni prawdopodobnie byli pijani, ale śledczy czekają jeszcze na wyniki badań ich krwi na zawartość alkoholu.
Na wiszące na drzewie zwłoki 58-letniego Stanisława M. natknął się w czwartek jeden z mieszkańców Bzowca (gm. Rudnik). Denat miał rozbitą głowę. W mieszkaniu odkryto zwłoki 67-letniego właściciela.
- Józef B. zginął na skutek obrażeń głowy zadanych ostrym narzędziem - opowiada Sitarz.
Policja zabezpieczyła zakrwawioną siekierę, która najprawdopodobniej była narzędziem zbrodni.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Zamościu.
Józef B. mieszkał sam. Lubił wypić. Stanisław M., który również nie wylewał za kołnierz, nie miał stałego miejsca zamieszkania. Dachu nad głową nie pożałował mu 67-latek. Razem popijali.
Wszystko wskazuje na to, że feralnej nocy pomiędzy kompanami od kieliszka doszło do kłótni, która szybko zamieniła się w bójkę. Po zadaniu śmiertelnych ciosów gospodarzowi, Stanisław M. wpadł w panikę i postanowił popełnić samobójstwo.
Ale na wyniki śledztwa trzeba jeszcze poczekać.
Reklama

Komentarze