II Liga: Stal zagra w Wysokim Mazowieckim, Hetman jedzie do Wolbromia
\"Wsiadanego” odtrąbią w Zamościu w sobotę o siódmej rano, a dziewięć godzin później hetmańscy zmierzą się z Przebojem. Więcej komfortu będą mieli zawodnicy Stali Poniatowa. Po zwycięstwie na Okocimskim podopieczni Grzegorza Komora są w bojowych nastrojach.
- 24.04.2009 17:03
Mało czasu na regenerację sił będą mieli piłkarze zamojskiego Hetmana. - Jedziemy do Wolbromia w dniu meczu, ale mimo tego postaramy się przywieźć do domu dobry wynik - zapowiada dyrektor sportowy Zbigniew Pająk.
- Na pewno zrobimy przerwę w podróży, aby rozprostować nogi. Wyliczyliśmy też, że pozostanie nam jeszcze trochę czasu, aby przed meczem trochę się porozciągać - mówią w klubie.
Po pechowej porażce z Sandecją Nowy Sącz hetmańscy chcą się zrehabilitować kosztem Wolbromia.
- Ten przeciwnik jest jak najbardziej w naszym zasięgu - uważają zamościanie. I rzeczywiście, bo najbardziej rozpoznawalnym piłkarzem zespołu rywali, który przed rokiem udanie radził sobie w trzecioligowych rozgrywkach, jest nadal Jarosław Rak. W dodatku filar Przeboju wraca do gry po dłuższej kontuzji. Pod jego nieobecność największą fascynację kibiców, ale chyba bardziej z racji egzotycznego pochodzenia, wzbudzał ostatnio Japończyk Go Nakaoka.
W ekipie trenera Andrzeja Orzeszka zabraknie niestety Przemysława Kity, który w spotkaniu z Sandecją obejrzał czwartą żółtą kartkę. A to spora strata. Kapitana w środku pola będzie musiał zastąpić Serge Kiema. Zabraknie również Kamila Radulja. Do gry wraca za to Łukasz Sękowski, którego na prawej obronie zastępował awaryjnie Damian Rożej.
Natomiast Stal Poniatowa zagra w niedzielę na trudnym terenie w Wysokim Mazowieckim. \"Żółto-niebiescy” podbudowani zwycięstwem i dobrą grą w meczu z Okocimskim nie stoją na straconej pozycji. Co więcej trener Grzegorz Komor nie będzie miał żadnych problemów z zestawieniem składu.
- Musimy zaatakować i zagrać swoje. W naszej sytuacji niewiele już ryzykujemy, a możemy jeszcze wiele zyskać. W meczach z mocnymi przeciwnikami gra się nam nawet łatwiej - podkreślają w Poniatowej.
Reklama













Komentarze