Cztery mecze i cztery porażki - to bilans rundy wiosennej piłkarzy Opolanina Opole Lubelskie. Część kibiców spekuluje na forum nieoficjalnej strony internetowej klubu, że to wina trenera.
Marek Wieczerzak
24.04.2009 15:28
Szkoleniowiec nie boi się jednak utraty posady. Choć ostatnio jego kolega po fachu Janusz Dec został zwolniony z POM Iskry Piotrowice już po dwóch porażkach.
- Ja już przed rundą złożyłem swoją dymisję, ale działacze jej nie przyjęli - zdradza Henryk Kamiński. Powód?
- Od 1 kwietnia zostałem zatrudniony w roli dyrektora sportowego Stali Poniatowa. Dostałem od prezesa zgodę na łączenie dwóch funkcji tylko do końca tego miesiąca - dodaje.
Ultimatum mija więc za niespełna tydzień. Działacze Opolanina nie wyobrażają sobie jednak odejścia trenera w takim momencie. Chcą żeby prowadził drużynę do końca sezonu. Mimo, że tej wyraźnie nie idzie.
- Jest kiepsko przez kontuzje i kartki. Gra nie jest zła. Nie mogę mieć pretensji do chłopaków, bo starają się, walczą. Przegrywamy minimalnie. Chyba mamy jakiegoś pecha - uważa Kamiński.
Ten pech to jego zdaniem kontuzje czołowych graczy Opolanina: Krzysztofa Krajewskiego, Krzysztofa Niedźwiadka i Jakuba Turewicza. Ten ostatni przyszedł do zespołu zimą i zapowiadał się jako spore wzmocnienie ataku. Miał być lekarstwem na brak Rafała Wesołowskiego (również kontuzjowanego). Uraz sprawił jednak, że piłkarz zamiast strzelać bramki myśli tylko o tym jak wyleczyć kolano.
W niedzielę opolanie zagrają w Krasnymstawie. Czy wreszcie się przełamią? - Liczę, że zła karta odwróci się od nas. Jesteśmy zmobilizowani i na pewno się nie poddamy. Brakuje nam jednak siły ognia w ataku. Prowadzimy grę tylko do 30 metra od bramki rywala a później tracimy inicjatywę - przyznaje trener Kamiński.
Szkoleniowcowi przybył jeszcze jeden problem. W spotkaniu ze Startem za czwartą żółtą kartkę nie zagra Konrad Górniak, podopora defensywy. Zastąpi go jeden z juniorów. Sęk w tym, że młodzież Opolanina nie ma jeszcze ogrania na czwartoligowych boiskach co pokazały też sparingi w trakcie przygotowań do rundy.
Komentarze