III Liga: Dzwony w Łukowie biją na alarm, Tomasovia - Orlęta (3:0)
Nie było niespodzianki w Tomaszowie Lubelskim, gdzie w sobotę zmierzyły się ekipy Tomasovii i łukowskich Orląt. Gospodarze wygrali 3:0 i przełamali serię dwóch porażek z rzędu.
- 25.04.2009 17:22
Grobowe nastroje panują za to wśród podopiecznych Dariusza Solnicy. Jego piłkarze przegrali już trzeci kolejny mecz i w tabeli bardzo szybko zbliżają się do miejsc zagrożonych spadkiem.
- To zwycięstwo wcale nie przyszło nam zbyt łatwo. Wiedzieliśmy, że rywale nie położą się na boisku. Dlatego bardzo cieszymy się z trzech punktów, a ja dodatkowo jestem zadowolony z naszej konsekwencji. Można też powiedzieć, że w spotkaniu z Orlętami o wyniku przesądziły stałe fragmenty gry.
Najpierw rzut z autu, a w drugiej połowie rzut rożny. W końcówce spotkania mogliśmy pokusić się o kolejne gole, bo świetnych okazji nie wykorzystali Paweł Zatorski, który był sam na sam z bramkarze gości i Przemek Wawryca - mówi trener Kuczyński.
Początek meczu zarówno ze strony \"niebiesko-białych”, jak i drużyny gości był dosyć spokojny. Dopiero po kwadransie gry przed szansą na otworzenie wyniku stanął Rafał Aleksandrowicz. Młody gracz z Łukowa stanął oko w oko z Łukaszem Bartoszykiem, ale ten pojedynek przegrał. Lepiej w 39 min spisał się Tomasz Ciećko, który sfinalizował wyrzut z autu Macieja Banasia i podanie Jarosława Pacholarza.
Na drugą połowę goście wyszli z mocnym postanowieniem wyrównania wyniku, ale szybko zostali sprowadzeni na ziemię. Z rzutu rożnego dośrodkował Piotr Wójcik, a głową do siatki łukowian trafił Łukasz Chwała. W tym momencie z przyjezdnych całkowicie zeszło powietrze.
Rywali w końcówce dobił jeszcze Pacholarz, który po nieudanej przygodzie z Motorem Lublin po raz pierwszy wpisał się na listę strzelców w koszulce Tomasovii. 24-letni napastnik popisał się skuteczną dobitką.
- Przegrywamy po raz trzeci z rzędu i może nie jest jeszcze beznadziejnie, ale dzwony biją już na alarm. Przez długi czas mecz w Tomaszowie był dosyć wyrównany, a co więcej to my pierwsi groźnie zaatakowaliśmy. Niestety przez głupie błędy w obronie straciliśmy dwa gole.
Najgorsze jest to, że te pomyłki przytrafiają się nam już po raz któryś z kolei. Brakuje nam koncentracji, ale jeżeli myślimy o utrzymaniu to coś takiego nie może się już powtórzyć. W drugiej połowie chcieliśmy od początku zaatakować, ale druga bramka całkowicie nas dobiła - ocenia trener Solnica.
Bramki: Ciećko (39), Chwała (53), Pacholarz (80).
Tomasovia: Bartoszyk - Banaś, Sioma, Chwała, Skiba, Wawryca (85 Raczkiewicz), Stefanik, Ciećko, Wójcik (79 Baran), Pacholarz (88 Zatorski), Gozdek (80 Kasperek).
Orlęta: Lipiec - M. Szewczak, Grula, Janicki, P. Szewczak, Aleksandrowicz (46 Borowik), Wryk (70 Szlaski), Skrzymowski, Marciniak (70 Purzycki), Gaj, Dziewulski (60 Rodak).
Żółta kartka: P. Szewczak (O).
Sędziował: Jarosław Śledź (Biała Podlaska). Widzów: 350.
Reklama













Komentarze