Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

IV liga: Podlasie - Lublinianka 4:2

Piłkarze Podlasia Biała Podlaska pozostają niepokonani w czwartoligowych rozgrywkach. W sobotnie popołudnie podopieczni Dariusza Banaszuka pokonali 4:2 Lubliniankę, która w tej rundzie nie potrafiła jeszcze wywieźć choćby punktu z obcego terenu.
Mimo pewnego zwycięstwa i wysokiej skuteczności trener gospodarzy nie był do końca zadowolony z wyniku. - Cieszą strzelone bramki, bo ostatnio nie trafialiśmy za często. Martwią jednak dwa gole, które straciliśmy - mówi Dariusz Banaszuk. - To taki futbol-szampan. Jest wesoło, efektownie, ale kończy się bólem głowy. My zdobywaliśmy gole, ale w tej euforii zapominaliśmy się i dawaliśmy sobie strzelić. Na szczęście mieliśmy wszystko pod kontrolą - dodaje. Kibice w Białej Podlaskiej zobaczyli aż sześć bramek. Pierwszą już w 12 minucie, kiedy na prowadzenie zespół Podlasia wyprowadził Patrik Magier. Odpowiedź gości była błyskawiczna. Po wznowieniu gry do siatki trafił Grzegorz Góral. W kolejnych minutach więcej do powiedzenia mieli jednak gospodarze. W 24 minucie koszmarny błąd bramkarza Lublinianki Pawła Górskiego wykorzystał Michał Sobiczewski, a siedem minut później na listę strzelców po raz kolejny wpisał się Patrik Magier. Ten sam zawodnik po przerwie strzelił czwartą bramkę dla Podlasia. - Mecz ustawiła druga bramka dla gospodarzy. Ruszyliśmy do ataku i dostaliśmy gola z kontry - ocenia Zbigniew Grzesiak, trener Lublinianki. Dziewięć minut przed końcem spotkania wynik meczu ustalił Góral. Niepocieszony tym faktem był bramkarz Podlasia Dimitrij Ekimow. - Bardzo nie lubi kapitulować. Wolelibyśmy wygrać nie tracąc bramki - kończy szkoleniowiec wicelidera. Bramki: P. Magier (12, 31, 54), Sobiczewski (24) - Góral (13, 81) Podlasie: Ekimow, Bojarczuk, Jarzynka, Woroniecki, Szendel, M. Magier (72 Leonowicz), Litwiniuk (77 Ł. Jaszczyński), P. Magier, Korneluk, Stonio (46 Guzek), Sobiczewski (83 Mielnik). Lublinianka: Górski, Borowski, Zieliński, Łysek, Chmielnicki, Bartyzel, Sebastianiuk, Wieczorek (29 Celing), Krupski (22 E. Sobiech), Ł. Sobiech, Góral. Żółte kartki: Bartyzel, E. Sobiech (obaj Lublinianka). Sędziował: Piotr Burak (Zamość). Widzów: 700. Początek spotkania należał do gospodarzy, którzy wykorzystali przewagę, obejmując prowadzenie. W 13 min piłkę wrzucił Piotr Chmiel, a Piotr Gąbka „główką” trafił w poprzeczkę. Gracz Janowianki zdołał jednak przejąć odbitą futbolówkę i po koźle posłać ją w długi róg. To nie załamało Chełmianki, a wręcz przeciwnie. Goście szybko ruszyli do odrabiania strat. I już w 30 min ponownie był remis, kiedy okazję sam na sam wykorzystał Krzysztof Fajman. To zdarzenie było podwójnie pechowe dla gospodarzy, gdyż kontuzji w tej sytuacji nabawił się również Artur Kielarski. Bramkarz Janowianki wytrwał jeszcze kwadrans na boisku, a po przerwie miejsce między słupkami zajął Przemysław Drelich. Jednak jeszcze w pierwszej połowie chełmianie mogli strzelić drugiego gola. Z prawej strony dośrodkował Dawid Wieczorek, a Fajman w zamieszaniu podbramkowym kopnął w poprzeczkę, po odbiciu od której piłka zatańczyła na linii bramkowej i wyszła w pole. – W drugiej części już dominowaliśmy wyraźnie – uważa Krzysztof Zieliński, kierownik chełmian. – Mieliśmy przewagę, stworzyliśmy też kilka niezłych sytuacji, ale zabrakło nam zimnej krwi. Przed meczem jeden punkt wzięlibyśmy w ciemno, ale po ostatnim gwizdku pozostał nam niedosyt. Z remisu za to bardziej zadowoleni byli janowianie. – Uważam, że to sprawiedliwy rezultat – komentuje Tadeusz Rząd, kierownik drużyny miejscowych. – Chełmianka była lepiej wyszkolona technicznie, grała zdecydowanie, a nawet chwilami ostro, ale klarownych okazji wcale nie miała. Szkoda, że w samej końcówce kontuzji doznał Andrzej Wachowicz. Nasz obrońca uderzył kolanem w ziemię, wyglądało to groźnie, dlatego karetką został odwieziony do szpitala. Prześwietlenie wykazało, że odezwał się stary uraz, ale na szczęście nie całkiem groźny. Myślę, że za tydzień Andrzej powinien być gotowy do gry. Bramki: Gąbka (13) – Fajman (30). Janowianka: Kielarski (46 Drelich), Sobótka, Wachowicz, P. Sadowski, Szarowski, Sztecki (46 Firosz), Duda, T. Sadowski, Chmiel, Gąbka (65 Piecyk), Bielak (70 Gawron). Chełmianka: Porzyc, Słomka, Grzywna, Krzyżak, Wieczorek (85 Kowalczuk), Drob, Drzewicki, Kogut (89 Ciejak), Mielniczuk, Sobczuk (77 Tatysiak), Fajman. Sędziował: Sebastian Ignaciuk (Biała Podlaska). Widzów: 400 (w tym 50 z Chełma).

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama