Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Postawili ograniczenie do 30 km/h. I "suszarka poszła w ruch

Drogowcy postawili znak ograniczający dopuszczalną prędkość do 30 km/h, a policjanci z włodawskiej drogówki ustawili się tam z radarem. - Nikt jednak nie dostał mandatu - odpowiadają mundurowi na zarzut polowania na kierowców.
Postawili ograniczenie do 30 km/h. I "suszarka poszła w ruch
O sprawie poinformował nas Grzegorz Gorczyca, prezes Automobilklubu Chełmskiego. - W miniony czwartek wracałem samochodem z Okuninki do Chełma. Po wyjeździe z obwodnicy Jeziora Białego na drodze 812 do Chełma ujrzałem znak B-33 - ograniczenie prędkości do 30 km/h - opowiada Gorczyca.

Ograniczenie zostało postawione, bo trwa tam budowa ścieżki rowerowej. - Ale w tym czasie nie było już robotników - zauważa Gorczyca. - Jakieś dwie maszyny stały głęboko w rowie, a jezdnia była przejezdna na całej szerokości. "Trzydziestka” obowiązywała przez co najmniej 2 km i na całym tym odcinku nie było żadnych powodów do zastosowania ograniczenia prędkości - uważa nasz rozmówca.

Była tam też inna niespodzianka. - W bocznej dróżce czekali panowie w granatowych koszulkach z białymi czapeczkami wyposażeni w przyrząd zwany suszarką. Na szczęście nie dałem się złapać - opowiada Gorczyca, który zatrzymał się przy patrolu, by wyjaśnić sens ograniczenia prędkości.- Panowie policjanci z rozbrajającą szczerością stwierdzili, że nie tylko "trzydziestka”, ale i wcześniejsza "sześćdziesiątka” zupełnie nie są w tej sytuacji potrzebne, jednak to nie przeszkadzało im w prowadzeniu radarowego pomiaru prędkości - mówi Gorczyca i pyta: - Czy to czasem nie jest klasyczne "polowanie na kierowców”? Jaką rolę w takiej sytuacji spełnia policja: prewencyjną czy fiskalną?

Jak usłyszeliśmy w Komendzie Powiatowej Policji we Włodawie, policjanci ruchu drogowego pracowali w tamtym miejscu... tak przy okazji. - 4 września 2014 roku patrol brał udział w akcji policyjnej, ale związanej z uroczystościami odbywającymi się na terenie Muzeum Byłego Obozu Zagłady w Sobiborze. Patrol miał również zadanie nadzorować ruch kołowy i pieszy. Policjanci nie nałożyli żadnego mandatu karnego na opisywanym odcinku drogi - zapewnia sierż. sztab. Daniel Eustrat, rzecznik komendy.

- To w jakim celu policjanci używali radaru? - dziwi się Gorczyca.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama