Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Wymyślił, że okradli go znajomi

Radzyń Podlaski. 67-letni mieszkaniec gminy Czemierniki pomówił biesiadników, że ukradli mu broń i pieniądze. Przysporzył też policjantom zbędnej pracy.
Mężczyzna powiadomił we wtorek radzyńską komendę, że z jego mieszkania zniknęły: broń gazowa, amunicja i pieniądze. Marian D. powiedział policjantom, że w niedzielę odwiedziło go kilku znajomych. Stwierdził, że to właśnie wtedy mogło dojść do kradzieży, bo jego kasetka, gdzie znajdowały się przedmioty, prawdopodobnie została otworzona oryginalnym kluczem, który leżał na stole. Funkcjonariusze przeszukali mieszkania dwóch znajomych 67-latka. Nie natrafili na żaden ślad skradzionych przedmiotów. - Śledczy zaczęli podejrzewać, że cała kradzież została wymyślona przez zgłaszającego. Okazało się, że mieli nosa. Gdy ponownie zapukali do drzwi rzekomego pokrzywdzonego i podzieli się z nim spostrzeżeniami, ten po krótkiej rozmowie wstał i z mieszkania przyniósł broń oraz trzy naboje i oddał ją policjantom. Nie potrafił funkcjonariuszom racjonalnie wyjaśnić powodów swojego zachowania - informuje Dariusz Łukasiak, oficer prasowy radzyńskiej policji. Dodaje, że mężczyźnie z gm. Czemierniki grozi za powiadomienie policji o niedopełnionym przestępstwie kara pozbawienia wolności do lat 2. Bez fotki

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama