III Liga: Ostatnia deska ratunku dla Orląt Radzyń Podlaski
Już w środę kolejna seria gier na trzecioligowych boiskach. Lider tabeli Resovia wybiera się na mecz do Boguchwały i jeżeli wywalczy przynajmniej jeden punkt, zapewni sobie awans.
- 26.05.2009 17:01
Na drugie miejsce teoretyczne szanse ma jeszcze Górnik II Łęczna, który traci obecnie pięć \"oczek” do Stali Rzeszów. Problem w tym, że piłkarze Tadeusza Łapy zagrają ze Spartakusem, a ekipa z Szarowoli zapowiada \"gryzienie trawy”.
- Nasza sytuacja mocno się pogorszyła w ostatnich tygodniach i dlatego na Górnika rzucimy się od pierwszych minut. Myślę, że po tym meczu murawa przez jakiś czas nie będzie się do niczego nadawała - zapowiada bramkarz Piotr Waśkiewicz.
Uwaga kibiców w naszym regionie zwróci się jedynie na cztery mecze, bo środa będzie dniem derbów. Najgoręcej będzie oczywiście na dole tabeli. Nawet ostatnia w tabeli Łada nadal może uniknąć degradacji.
- Pewnie, że jeszcze będziemy walczyć. Mamy przed sobą trzy kolejki i wszystko może się zdarzyć - mówi krótko Sławomir Adamus, trener Łady, która zmierzy się z Orlętami Radzyń Podlaski.
- To ostatnia deska ratunku, jednak nic już nie zależy od nas. Musimy spoglądać na zespoły z drugiej ligi i na... Motor Lublin. Do mojej dyspozycji będzie Paweł Ślusarczyk, a Marcin Chyła na pewno zagra dłużej niż kwadrans. Wierzę, że z Ładą wreszcie przełamiemy fatalną passę jedenastu porażek z rzędu. Jeżeli się nam nie powiedzie, to będzie już po zabawie - ocenia Damian Panek.
W środę definitywnie utrzymanie mogą sobie zapewnić gracze Tomasovii. Warunek jest jednak jeden: trzy punkty w meczu ze Stalą Kraśnik. - Bardzo nam zależy na zwycięstwie. Oczywiście chcielibyśmy jak najszybciej zaklepać sobie trzecią ligę na przyszły sezon. Nastawiamy się jednak na twardą walkę - uważa trener Zbigniew Kuczyński.
Ostatnie derby to konfrontacja łukowskich Orląt i Avii Świdnik. Zanosi się na to, że gospodarze mogą mieć ułatwione zadanie, bo być może świdniczanie wystąpią w rezerwowym składzie.
- Zastanawiam się, czy dać szansę piłkarzom, którzy do tej pory nie mieli zbyt wielu szans na pokazanie swoich umiejętności. Z drugiej jednak strony pozostają nam do zakończenia rozgrywek trzy mecze i chcielibyśmy wszystkie z nich wygrać - mówi trener świdniczan Wiesław Kołodziej.
Reklama













Komentarze