Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Na pokładzie Airbusa byli Polacy. Wykupili wycieczkę w Poznaniu

W samolot linii Air France, która leciała z Rio de Janeiro do Paryża, najprawdopodobniej uderzył piorun. Airbusem A330 leciało 216 pasażerów i 12-osobowa załoga. Na pokładzie było co najmniej dwóch Polaków.
Konsul RP w Paryżu Jarosław Horak potwierdził w poniedziałek wieczorem w rozmowie z Polską Agencją Prasową, że na pokładzie zaginionego samolotu Air France relacji Rio de Janeiro-Paryż z 228 osobami było dwóch obywateli polskich. Samolot zniknął z radarów w poniedziałek około 3.30 naszego czasu, tuż po tym, jak minął archipelag Fernando de Noronha, leżący ok. 350 km od wybrzeży Brazylii. Po czterech godzinach od startu maszyna o godz. 4.14 czasu polskiego wysłała automatycznie wiadomość o zwarciu elektrycznym. Według brazylijskich sił powietrznych, samolot zaginął nad oceanem, w dużej odległości od brzegu. Maszyny poszukują samoloty wojskowe, które wystartowały z lotnisk z Brazylii i Afryki. Na pokładzie było 216 pasażerów - jedno niemowlę, siedmioro starszych dzieci, 82 kobiety i 126 mężczyzn - oraz 12 członków załogi. W zaginiony samolot najprawdopodobniej trafił piorun - przypuszcza rzecznik linii Air France Francois Brousse. - Samolot wleciał w strefę burzową z silnymi zaburzeniami atmosferycznymi, które spowodowały zakłócenia w pracy maszyny - powiedział Brousse. Airbus A330 miał lądować na lotnisku imienia Charlesa de Gaulle\'a o godzinie 11.15. Przedstawiciele francuskiego rządu podkreślają, że hipoteza o porwaniu samolotu jest wykluczona.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama