Żółta kartka od wyborców
Rozmowa z prof. Stanisławem Michałowskim z Wydziału Politologii UMCS.
- 08.06.2009 19:10
- Większego zaskoczenia nie było. Sondaże przewidywały zwycięstwo PO. Trzeba natomiast brać pod uwagę, ile osób poszło do wyborów. Zmobilizował się twardy elektorat partii, które najlepiej wypadały w sondażach.
- Znajomość tego, czym zajmuje się Parlament Europejski, jest u nas wciąż słaba. Wiele osób miało proste założenie: to tak daleko od nas, że decyzje tej instytucji nas nie dotyczą. Widać też rozczarowanie obywateli. Nie liczą już na polityków, tylko robią swoje. Tutaj można się doszukiwać żółtej kartki dla partii.
- Dla zdyscyplinowanego elektoratu liczył się głos na partię. Mniej patrzyli na osobę, na którą głosowali.
- Dzięki dużemu poparciu środowisk katolickich. I nie mam na myśli hierarchii, tylko środowiska działające przy parafiach. Piotrowski utrzymywał z nimi stały kontakt. Na niego głosowały również osoby, które uważają, że polskie interesy nie są dobrze zabezpieczone w Unii Europejskiej. Kolarska-Bobińska i Piotrowski wiedzą, jak poruszać się w instytucjach unijnych i w meandrach polityki.













Komentarze