Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Posłowie nie zamierzają rezygnować z działalności biznesowej

W Sejmie stanęły prace nad ustawami, które miały zakazać politykom wszelkiej działalności biznesowej.
Napisał o tym dzisiejszy \"Dziennik\". Pomysł narodził się po marcowej aferze Tomasza Misiaka, byłego już senatora PO. Firma, której współwłaścicielem był Misiak miała za publiczne pieniądze szkolić zwalnianych stoczniowców ze Szczecina i Gdyni. Sęk w tym, że wcześniej senator pracował nad ustawą dotyczącą przemysłu stoczniowego. Minęło kilka miesięcy i Platforma straciła zapał do radykalnych rozwiązań. Okazało się też, że według ekspertyz prawnych zawód rolnika to wykonywanie działalności gospodarczą i wielu posłów PSL musiałoby zrezygnować z polityki. - Kontrola społeczna jest bardziej skuteczna niż wprowadzanie nowych zakazów. Jak ktoś będzie chciał oszukać to i tak znajdzie sposób żeby obejść przepisy - mówi Grzegorz Raniewicz (PO), który kiedyś prowadził działalność gospodarczą, a teraz ma udziały w dwóch spółkach (nie zasiada w ich władzach). Temat posłów - przedsiębiorców ma wrócić po wakacjach, rozważany będzie zakaz sprawowania tylko pewnych funkcji w biznesie. - Nie znam kraju w którym parlamentarzyści mają całkowity zakaz prowadzenia działalności gospodarczej. Natomiast posłowie dokładnie informują skąd mają pieniądze, a przed rozpoczęciem prac nad ustawą informują czy nowe przepisy wpłyną na niego lub jego rodzinę. Inne rozwiązanie to fundusze powiernicze, którym wysocy funkcjonariusze publiczni przekazują majątek do zarządzania - tłumaczy Grażyna Kopińska dyrektor programu Przeciw Korupcji Fundacji Batorego. Kopińska dodaje, że kluby parlamentarne powinny uważać kto pracuje nad ustawami i czy ci posłowie nie mają konfliktu interesów. (rp)

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama