Reklama
Hrubieszów: Są pomysły by PKS wykonywał kursy podmiejskie
Jak wszystko pójdzie dobrze, mieszkający na obrzeżach miasta hrubieszowianie będą mogli dotrzeć do centrum autobusem. Pomysłem przywrócenia komunikacji miejskiej zainteresowany jest i samorząd, i mieszkańcy.
- 29.06.2009 12:45
- Pomysł jest jak najbardziej zasadny, skorzystałaby głównie młodzież dojeżdżająca do szkół i osoby starsze - mówi Józef Bojarczuk, wiceszef Rady Miasta Hrubieszowa, który mieszka na Sławęcinie. - Ale do jego realizacji jeszcze długa droga - zastrzega.
Niespełna 20-tysieczny Hrubieszów jest pod względem powierzchni największym miastem byłego województwa zamojskiego, większym nawet od Zamościa. Ale z jednego końca na drugi można się obecnie przemieszczać własnym środkiem lokomocji albo na piechotę.
To może się zmienić. - Prowadzimy z władzami miasta rozmowy w sprawie utworzenia na początek jednej linii komunikacji miejskiej - zdradza Janusz Łygas, dyrektor hrubieszowskiego oddziału PKS Wschód Lublin.
Starsi hrubieszowianie pamiętają, że podmiejskimi można było dotrzeć na obrzeża w latach 80. Później zlikwidowano kursy.
- Po rozmowach z mieszkańcami wskazaliśmy potrzebę przywrócenia lokalnej komunikacji - mówi Zbigniew Dolecki, burmistrz Hrubieszowa. - Chodzi głównie o osiedla Jagiellońskie i Sławęcin. Autobusy kierowałyby się stamtąd do centrum, a dalej w okolice ulicy Kolejowej, gdzie znajduje się m.in. centrum handlowe oraz cmentarz. Autobusy kursowałyby co dwie godziny.
Jak się nam udało ustalić, miasto musiałoby dołożyć miesięcznie do tego interesu ok. 6 tys. złotych, dlatego wniosek negatywnie został zaopiniowany przez Komisję Budżetową Rady Miasta. Ale temat ciągle jest otwarty.
- Mamy nadzieję, że uda się nam dojść do porozumienia - liczy Dolecki.
Mieszkańcy też w to wierzą. - Choć coraz więcej ludzi ma własne samochody, to reaktywowanie komunikacji miejskiej byłoby dobrym rozwiązaniem - uważa Zygmunt Paluch.
Choć pan Zygmunt mieszka w centrum Hrubieszowa, to uważa, że podmiejskie nie woziłyby powietrza. - Wielu mieszkańców ma działki przy wylocie na Chełm, na osiedlu Jagiellońskim i przy ulicy Nowej - mówi.
Plany dotyczą nie tylko organizacji samych przejazdów, ale także budowy bądź odbudowy zatok autobusowych i wiat przystankowych. Autorzy pomysłu zdają sobie sprawę, że całe przedsięwzięcie nie będzie łatwe, bo dotyczy dróg położonych wprawdzie w granicach administracyjnych miasta, ale należących aż do czterech właścicieli: miasta, powiatu, województwa oraz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.
Reklama
Komentarze