Radków: Po polach poniewierają się ludzkie kości
Tu był prawosławny cmentarz. Założono go na wzgórzu. Część ziemi ostatnio z niego wybrano. Powstało urwisko, w którym… tkwią ludzkie kości. Połupane fragmenty czaszek i piszczeli poniewierają się też po okolicy. Miejscowi poinformowali o tym naszą redakcję.
- 27.07.2009 15:32
– Przyjechały niedawno maszyny i rozkopały wzgórze – dziwi się jedna z miejscowych kobiet (nazwisko do wiadomości redakcji). – Podobno ziemie zabrano pod budowę jakiejś drogi. W tym tkwiły kości ludzkie. To nie jest w porządku.
– To były czyjeś dzieci, matki, ojcowie – dodaje Lucyna Tymczuk z Radkowa. – Mieszkam w tej wsi od 40 lat i nikogo z nich nie znałam. Ale szczątkom należy się szacunek. Żal patrzeć na taką poniewierkę. Kości należy pochować.
Radków to maleńka miejscowość w gminie Telatyn. Przed wojną liczyła 120 domów. Większość miejscowych wyznawała prawosławie (było też kilka rodzin żydowskich). Dzisiaj pozostały po nich tylko dwa cmentarze.
– To wynik zawieruchy wojennej – tłumaczy Józefa Łaba z Radkowa, były żołnierz AK. – Podczas wojny działały we wsi bojówki UPA i policja ukraińska. Prześladowali nas. Wiele osób wymordowali, inni uciekli…. Ale po wojnie to Ukraińcy musieli opuścić tę ziemię.
Na niewielkim pagórku, niedaleko miejscowego przystanku PKS, przed wojną stała cerkiew. Obok założono cmentarz. Miejscowi zapewniają, że grzebano na nim tylko osoby wybrane m.in. miejscowych duchownych. Innych pochowano na skraju wsi.
– Pamiętam tę cerkiew – wspomina 77-letni Czesław Kontkiewicz z Radkowa. – Była drewniana. Obok działała też szkoła. Kiedy cerkiew została rozebrana? Pewnie jeszcze podczas wojny. Stary cmentarz przycerkiewny już był wtedy nieczynny.
Dzisiaj to wzgórze porastają chaszcze. Niedawno wjechały w nie koparki. Część ziemi wybrano. Miejscowi zapewniają, że pod budowę drogi (nie wskazują jednak jakiej). Maszyny wbiły się w mogiły.
Efekt? We wzgórzu widać fragmenty szkieletów, a po okolicy poniewierają się fragmenty czaszek i m.in. piszczeli. Część rozwłóczyły po polach zwierzęta.
Edward Suski, wójt Telatyna dowiedział się o tym dopiero wczoraj. Od nas. We wzgórzu widać ślady po ciężkim sprzęcie (m.in. ślady zębów koparki), ale Suski przekonuje, że nie były to maszyny gminne.
– Jestem tego pewien – przekonuje wójt. – Nie braliśmy ziemi z Radkowa na żadne inwestycje. To musi być jakieś dzikie wydobycie np. piasku. Pojedziemy tam i sprawdzimy co się dzieje.
Zapewnia, że ludzkie szczątki zostaną zabezpieczone.
Ks. Witold Charkiewicz, proboszcz parafii prawosławnej w Zamościu i Bończy uważa, że szczątki z tego cmentarza należy zebrać, a naruszone pochówki ekshumować.
– Trzeba po prostu urządzić pogrzeb na nowo, a na mogile ustawić krzyż – tłumaczy. – Zaraz zadzwonię w tej sprawie do kurii biskupiej…. Ta profanacja jest grzechem. Sprawców rozliczy Bóg.
Reklama

Komentarze