Kombatanci LWP: Komunizmu nie było, a śpiewanie daje radość
Ten koncert na długo pozostanie w pamięci byłych żołnierzy Ludowego Wojska Polskiego. Wiązankę pieśni żołnierskich, partyzanckich i romantycznych zaśpiewała dziarska grupa kombatantów. W ten sposób uczczono 65 rocznicę wyzwolenia Zamojszczyzny spod okupacji hitlerowskiej.
- 29.07.2009 11:38
– Jest nas niestety już coraz mniej – mówi płk Czesław Pakulniewicz, prezes zamojskiego związku żołnierzy LWP. – Niedawno odszedł od nas Bolesław Szewczuk, zasłużony żołnierz LWP. Ale my trzymamy się dzielnie… Jego żona działa w naszym chórze. Śpiewanie wychodzi nam pięknie. I wspólnie czcimy, co trzeba.
Chór zamojskiego związku LWP to duma kombatantów. Powstał spontanicznie. Występuje w nim Anna Szewczuk, Jadwiga Drzewinka, Maria Mączka i Helena Wnuk. Na harmonijce ustnej przygrywa im płk Pakulniewicz. Jest z tego dumny. – Gram też na akordeonie – dorzuca. – Śpiewanie wiele daje, a koncerty mamy już zaplanowane na wiele tygodni.
Występ chóru to była tylko część obchodów. Kombatanci wygłosili też kilka okolicznościowych referatów (np. kpt. Janusz Domański, dowodził, że w PRL nigdy nie było komunizmu, a ci którzy twierdzą inaczej… są niedouczeni i nie znają historii).
Potem były dyskusje, wzajemne gratulacje i wspomnienia kombatantów. Złożono też kwiaty m.in. na cmentarzu żołnierzy radzieckich przy ul. Szwedzkiej.
– To były dla nas ważne uroczystości – podkreśla płk Pakulniewicz.
Reklama
Komentarze