Kolarstwo: Rozpoczyna się największy wyścig w Polsce. Faworytów jest wielu
Dzisiaj w Warszawie rozpocza się 66 Tour de Pologne, największy wyścig kolarski w Polsce. Do rywalizacji przystąpiło ponad 160 kolarzy. Wyścig zakończy się 8 sierpnia w Krakowie. Nasze województwo, podobnie jak w zeszłym roku, weźmie udział w tym święcie kolarstwa. Jutro około godz. 18 peleton będzie finiszował na lubelskim Krakowskim Przedmieściu, a w środę start czwartego etapu został wyznaczony w Nałęczowie.
- 02.08.2009 13:56
– Jestem przekonany, że będzie to wspaniały wyścig. Przeniesienie go z września na sierpień sprawiło, że jego atrakcyjność znacznie podniosła się – zapowiada Czesław Lang, organizator wyścigu
Dzisiaj kolarze będą ścigać się na drugim etapie liczącym 219 km. Zawodnicy o godz. 12.40 wystartują w Serocku, a około godz. 18 będą finiszować w Białymstoku. Nas najbardziej będzie interesował jednak jutrzejszy odcinek z Bielska Podlaskiego do Lublina.
– Mam nadzieję, że tym razem kolarze zrehabilitują się za wydarzenia z poprzedniego roku, kiedy to w Kozim Grodzie zbuntowali się i nie dojechali do mety. Uważam, że o końcowym zwycięstwie decydować będzie finisz z peletonu. W tegorocznym Tour de Pologne aż roi się od znakomitych sprinterów, dlatego podejrzewam, że nie przepuszczą oni takiej okazji.
Zwłaszcza, że w Lublinie do mety prowadzi bardzo długa prosta – ocenia Tomasz Jaroński, dziennikarz Eurosportu. Na trasie trzeciego etapu umieszczono trzy lotne premie (Siemiatycze, Międzyrzec Podlaski i Lubartów) i jedną górską (na ul. Sowińskiego w Lublinie na pierwszej rundzie). Kolarze będą mogli również rywalizować również na premii specjalnej, która zostanie rozegrana w Kocku.
Następnego dnia start został wyznaczony na godz. 12.10 w Nałęczowie. – Jest to zawsze ciekawe przeżycie dla kibiców, bo wtedy można zobaczyć ten sport z bliska i porozmawiać z zawodnikami – dodaje Lang. Meta czwartego etapu została wyznaczona w Rzeszowie, a na trasie kolarze będą walczyć o punkty na lotnej premii Żołyni.
– Trzeba jednak podkreślić, że to są jedynie przedbiegi, bo o wszystkim zadecyduje piąty i szósty etap. Zarówno w okolicach Krynicy, jak i Zakopanego góry nie są tak wymagające, jak w Tour de France, ale podejrzewam, że peleton na podjazdach mocno się porwie – wyjaśnia Jaroński.
Kto może wygrać? – Wydaje mi się, że tegoroczny Tour de Pologne może należeć do Polaków. W dobrej formie znajduje się Marek Rutkiewicz (Polska BGŻ), a w telewizyjnych reklamówkach walkę o zwycięstwo zapowiada Sylwester Szmyd (Liquigas). Nie wolno również zapominać o Ivanie Basso (Liquigas). Groźny również może być inny z Włochów, Alessandro Ballan (Lampre) – dodaje Jaroński.
Nie wolno również zapominać o Francuzie Sebastianie Chavanelu (Francaise des Jeux), który specjalizuje się w ucieczkach oraz ubiegłorocznym jednodniowym liderze Jose Joaquinie Rojas Gilu (Caisse d`Epargne).
Większość kibiców zapewne zwróci uwagę na brak wielu nazwisk znanych z największych wyścigów świata. W Polsce nie pojedzie żaden z czołowej dziesiątki zakończonego przed kilkoma dniami Tour de France. – Nazwiska nie jadą i to nie one czynią wyścig atrakcyjnym. Dzięki zmianie terminu do Polski przyjedzie masa kolarzy, którzy nie mają jeszcze podpisanych kontraktów z ekipami Pro Tour. Dzięki temu na trasie będzie wiele ucieczek, do których, mam nadzieję, będą zabierać się również Polacy. Może doczekamy się nawet drugiego Marcina Sapy (Lampre)? – zastanawia się Jaroński.
Wiele wątpliwości wzbudził za to skład reprezentacji Polski. Liderem będzie z pewnością Marek Rutkiewicz, ale zastanawia brak Krzysztofa Jeżowskiego, który jest aktualnym mistrzem naszego kraju. – Piotr Wadecki chce odmłodzić reprezentację, dlatego w miejsce Jeżowskiego, powołał Tomasza Smolenia. To zdolny sprinter, który jednak nie ma żadnego doświadczenia w wyścigach Pro Tour. Jeżeli 26-letniemu zawodnikowi CCC Polsat Polkowice uda się zameldować na którymś z etapów w pierwszej piątce, to będzie to wielki sukces – tłumaczy Jaroński.
– Faworytów do końcowego triumfu jest wielu. Możemy obstawiać Basso, Szmyda czy Rutkiewicza, ale nie wolno zapominać, że kolarstwo jest sportem nieprzewidywalnym. Kraksy oraz boczne wiatry mogą rozbić peleton i sprawić, że w Krakowie z końcowego triumfu będzie mógł cieszyć się kolarz zupełnie nieznany – kończy Lang.
Start ubiegłorocznego Tour de Pologne odbył się 13 września w Warszawie. Na krętej, czterokilometrowej trasie, najlepsi okazali się kolarze Team CSC Saxo Bank. Pierwszym liderem został Duńczyk Lars Ytting Bak. Następnego dnia, w Olsztynie, żółtą koszulkę założył Brazylijczyk Murilo Fischer (Liquigas), a po etapie z Mikołajek do Białegostoku liderem został Allan Davis (Quick Step, Australia).
Kolejny odcinek wiódł z Bielska Podlaskiego do Lublina. Od samego początku kolarzom towarzyszył ulewny deszcz, który spowodował, że w Bielsku Podlaskim kolarze podpisali jedynie listę startową, a następnie wsiedli do autokarów, którymi pojechali do Siemiatycz, gdzie nastąpił start ostry.
To nie był jednak koniec niespodzianek. Na mecie drugiej rundy wiodącej ulicami Lublina kolarze zsiedli z rowerów. Następnego dnia barwny peleton, postraszony karami przez Czesława Langa, stanął na starcie w Nałęczowie. Chociaż padał deszcz, to kolarze bez szemrania dojechali do mety, a żółtą koszulkę założył Jose Joaquin Rojas Gil (Caisse d`Epargne, Hiszpania).
Szósty etap, z Krynicy Zdroju do Zakopanego okazał się decydujący dla losów imprezy. Na 25 km przed metą z peletonu zaatakował Jens Voight. Niemiec bez najmniejszych problemów minął uciekających przez prawie 100 km Markela Irizara Aranburu (Euskatel, Hiszpania) i Tony Martina (Columbia, Niemcy) i samotnie dotarł do mety oraz założył żółta koszulkę lidera, której nie oddał do końca wyścigu.
Klasyfikacja generalna 65 Tour de Pologne: 1. Jens Voight (CSC, Niemcy) 21.13.18, 2. Lars Ytting Bak (CSC, Dania) +1.22, 3. Franco Pellizotti (Liquigas, Włochy) +1.24, 4. Allan Davis (Australia, Quick Step) +1.27, 5. Francesco Gavazzi (Lampre, Włochy) +1.28, 6. Gregory Rast (Astana, Szwajcaria) +1.33.
Klasyfikacja drużynowa: 1. CSC. Punktowa: 1. Davis. Górska: 1. Voight. Najaktywniejszych: 1. Marcin Sapa (Polska). Na najlepszego Polaka: 1. Marek Rutkiewicz (Polska).
Reklama













Komentarze