Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

III Liga: Izolator pudłował, Wisła Puławy strzelała

Lepszego, ligowego debiutu w roli szkoleniowca Wisły Puławy nowy trener Jacek Fiedeń nie mógł sobie chyba wymarzyć. Łukasz Giza i jego koledzy na inaugurację trzeciej ligi zmierzyli się z Izolatorem Boguchwała, jednym z kandydatów do miejsc w czubie tabeli i od razu pokazali, że beniaminek z Puław będzie groźny dla każdego. Gospodarze pokonali rywali 2:0 po golach Rafała Dryka i Wojciecha Kępki.
Szkoleniowiec miejscowych posłał do boju od pierwszego gwizdka swoich trzech najgroźniejszych snajperów: Konrada Nowaka, Łukasza Gizę i Kepkę. Ten pierwszy wystąpił jednak na lewej stronie pomocy i mimo że nie wpisał się na listę strzelców, to na pewno był pożyteczny dla swojej drużyny. Ponadto szansę na pokazanie swoich umiejętności dostali też kolejni nowi gracze: Paweł Socha, Kamil Marciniak i Daniel Krakiewicz. Mecz od pierwszych minut mógł się podobać, bo obie ekipy nie bały się atakować i dlatego często dochodziło do podbramkowych spięć. Początek zawodów należał do podopiecznych Grzegorza Opalińskiego. Goście nie potrafili jednak zamienić świetnych sytuacji na gole. Najpierw w 16 minucie debiutującego między słupkami Wisły Sochę wyręczyła poprzeczka, a kilka chwil później z pomocą młodemu golkiperowi przyszedł mu słupek. Miejscowi rozkręcili się dopiero po przerwie. Najpierw niemal po godzinie gry dośrodkowanie z rzutu rożnego Krakiewicza na gola zamienił Dryk. Kilka chwil później Nowak i Giza do spółki mogli podwyższyć prowadzenie puławian, ale na przeszkodzie stanął jeden z obrońców Izolatora, który wybił piłkę z linii bramkowej. W doliczonym czasie gry wynik ustalił Kępka po asyście Damiana Pietronia i uderzeniu z około 10 m. – Debiut trzeba uznać za udany, wynik cieszy, bo wygraliśmy z jednym z lepszych podkarpackich drużyn, ale pod względem sportowym na pewno nie ma się czym zachwycać. Przed nami sporo pracy, ale mamy dużo czasu, żeby poprawić swoją grę. Nie chciałbym wystawiać indywidualnych ocen nowym graczom, ale na pewno na pochwały zasłużył Paweł Socha, bo wybronił nam ten mecz. Czy spodziewamy się jeszcze kolejnych wzmocnień? Tak cały czas czekamy na przyjazd środkowego obrońcy, ale ciężko powiedzieć, kiedy zawodnik się u nas pojawi – mówi trener Wisła Jacek Fiedeń. Bramki: Dryk (58), Kępka (90+3). Wisła: Socha – Dryk, Mróz, Pietroń, Gawrysiak, Marciniak (46 Mokiejewski), Chmielnicki (46 Dziosa), Krakiewicz (86 Kubica), Nowak (90 Leszczyński), Giza, Kępka. Izolator: Kwaśny – Krzak, Bereś, Cupryś, Domin, Iwanowski, Kopiec, Płonka (79 Warzybok), Porada, Skiba, Szpond. Żółte kartki: Krakiewicz, Dryk (W) – Domin, Cupryś (I). Sędziował: Marek Kudela (Zamość). Widzów: 1000.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama