Smolarz: Nie będziemy się bić o awans
ROZMOWA z Arkadiuszem Smolarzem, trenerem Lewartu Lubartów
- 09.08.2009 22:10
– Jak zwykle wszystko zweryfikuje liga. Nie jesteśmy w pełni profesjonalnym zespołem. Dużym utrudnieniem w przygotowaniach jest praca zawodników, którzy najpierw muszą myśleć o zarabianiu pieniędzy, a dopiero potem o przyjemności w postaci gry w piłkę. Ale nie powinno być źle.
– Co do Borysa to mam nadzieję, że będziemy mogli na niego liczyć. W jego przypadku problemem także jest praca, którą wykonuje w kopalni, więc to kwestia poukładania sobie zmian. Cieszy mnie to, że po raz pierwszy nie mamy dużych ubytków w kadrze. Odszedł tylko Krzysztof Chudziak, a w jego miejsce pozyskaliśmy Grzegorza Latka z GKS Niemce. Pod znakiem zapytania stoją jeszcze występy Grzegorza Pastusiaka, ale myślę, że jeśli będzie taka potrzeba to dojdziemy z nim do porozumienia.
– Chcemy się uplasować wyżej niż ostatnio, kiedy zajęliśmy dziewiąte miejsce. Interesuje nas górna połówka tabeli. W poprzednim sezonie nasza młodzież się ograła i to powinno teraz zaprocentować.
– Na to jeszcze za wcześnie. Nie jesteśmy przygotowani organizacyjnie. Poza tym mamy sporo młodzieży w kadrze i musi się ona jeszcze ograć na ligowych boiskach, zdobyć doświadczenie.
– Stawiam na Start Krasnystaw. Ten klub ma fajne zaplecze. W walce o promocję może się też liczyć Unia Bełżyce, która już w ubiegłym sezonie pokazała dobrą piłkę. Teraz nie było u nich większych zmian. Odszedł tylko Dominik Pietras ale na jego miejsce przyszedł Mirek Cioch.
– Tu ciężko mi coś powiedzieć. Pewnie jak zwykle beniaminkowie. Najgorzej przedstawia się sytuacja Hetmana Żółkiewka. Z drużyn okręgu bialskiego został Huragan Międzyrzec Podlaski, ale wydaje mi się, że po minionym sezonie ten zespół trochę okrzepł i teraz nie będzie już takim dostarczycielem punktów.
Reklama













Komentarze