Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

III Liga: Stal Kraśnik największą niespodzianką pierwszej kolejki, trener Adamus czeka na wzmocnienia

W pierwszej serii gier nowego sezonu w trzeciej ligi lubelsko-podkarpackiej nie było wielu niespodzianek. Zgodnie z oczekiwaniami drużyny z naszego regionu nie poniosły żadnej porażki w rywalizacji z ekipami z Podkarpacia. Najbardziej na plus zaskoczyła jednak Stal Kraśnik, która wygrała w Szarowoli z tamtejszym Spartakusem 1:0.
– Rzeczywiście, jechaliśmy do Szarowoli z obawami, bo z jednej strony nie skompletowaliśmy jeszcze kadry, a z drugiej wszyscy chwalili Spartakusa za postawę w meczach sparingowych. Ukraińcy na pewno nie jednemu faworytowi zabiorą w tym roku punkty, na razie wydaje się, że nie są jeszcze od końca zgrani – mówi trener Stali Sławomir Adamus. W niedzielnym meczu trzy punkty \"niebiesko-żółtym” zapewniła akcja Daniela Szewca, który najpierw wygrał pojedynek jeden na jeden z obrońcą rywali, a po chwili dośrodkował do Filipa Drozda. Ten, mimo że nie trafił czysto w piłkę, zdołał skierować ją do siatki Piotra Waśkiewicza. Stal pozostawiła po sobie dobre wrażenie, a wkrótce może być jeszcze silniejsza. Ostatecznie działacze z Kraśnika zrezygnowali z zawodników ŁKS Łódź i KSZO Ostrowiec Świętokrzyski i teraz koncentrują się na pozyskaniu obcokrajowców. Dodatkowo wszystko wskazuje na to, że z drużyną pożegna się ostatecznie Andrzej Gutek. – Kiedy spodziewam się kolejnych wzmocnień? Mam nadzieję, że jeszcze w tym tygodniu. Pojawił się u nas na dwóch treningach środkowy pomocnik z Gruzji i sprawiał pozytywne wrażenie. Dodatkowo przymierzamy się do pozyskania napastnika z Ukrainy. Tamtejszą pierwszą ligę dotknął jeszcze większy kryzys niż u nas i jest szansa na wyciągnięcie naprawdę niezłych zawodników – dodaje Adamus. Mimo nieznacznej porażki z Górnikiem II Łęczna (1:2), w którego składzie zagrało wielu zawodników pierwszej drużyny, na pochwały zasłużyły też Orlęta Radzyń Podlaski. – Widać, że Robert szybko poukładał swoją drużynę. Radzyń postawił nam trudne warunki, a dodatkowo świetnie bronił Stężała. W przerwie powiedzieliśmy sobie jednak kilka ostrych słów i wreszcie udało się dwa raz trafić do siatki Orląt – ocenia trener Górnika II Tadeusz Łapa.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama