Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Bialskopodlaska klasa okręgowa: Spóźniony protest

Nie będzie powtórki meczu Gromu Kąkolewnica z Sokołem Adamów. Zdaniem przyjezdnych druga bramka dla Gromu nie powinna zostać uznana. Ich protest najprawdopodobniej nie przyniesie skutku. Jak tłumaczą w BOZPN, skarga w tej sprawie zbyt późno dotarła do siedziby związku.
W ubiegłą niedzielę Grom wygrał z Sokołem 3:2. Kontrowersje dotyczą sytuacji z 55 minuty. Przy stanie 2:1 dla przyjezdnych z ostrego kąta na ich bramkę uderzał Wojciech Sokół. I jak twierdzą w ekipie z Adamowa, piłka trafiła w boczną siatkę, ale jakimś cudem znalazła się za linią bramkową. – Zawodnicy obu zespołów wracali na swoje pozycje, bramkarz szykował się do wznowienia gry z piątego metra. Kiedy zobaczył, że piłka znalazła się w bramce i sięgnął po nią, sędzia gwizdnął i wskazał na środek. Ale z perspektywy ławki rezerwowych było widać, że gola być nie powinno – przekonuje Grzegorz Golian, prezes Sokoła. – To musiałby być cud. Sędziowie sprawdzali i żadnej dziury w siatce nie było. To był strzał z ostrego kąta, piłka musnęła bramkarza i dostała rotacji – odpowiada Mieczysław Marciniuk, trener Gromu. Zdaniem adamowian sedno problemu tkwi w złym stanie siatek wiszących na bramkach na stadionie Gromu. – Niby sznurki są oddalone o przepisowe 15 cm, ale rozsuwają się jak żaluzje. Spokojnie mieści się między nimi piłka – przekonuje Golian, który zwrócił się w tej sprawie do BOZPN. Skarga adamowian najprawdopodobniej nie przyniesie efektu. – Protest może być zgłoszony jedynie w ciągu 48 godzin. Poza tym nie wpłacono kaucji, dlatego zgodnie z przepisami PZPN skarga nie zostanie rozpatrzona – usłyszeliśmy w Bialskopodlaskim Okręgowym Związku Piłki Nożnej. – To trochę dziwne. W poniedziałek dzwoniłem w tej sprawie do związku i nikt nie wspominał o żadnych 48 godzinach na wysłanie pisma. Obiecano mi, że sprawa zostanie sprawdzona po otrzymaniu protokołu z meczu – komentuje Golian. – Jak teraz się w tej spawie nic nie zrobi, to później będzie problem z inną drużyną, bo te siatki zwyczajnie nie nadają się do gry. W ten sposób w Kąkolewnicy może paść jeszcze nie jedna bramka – dodaje. Tymczasem w ubiegłym tygodniu wyjaśniła się sprawa najbliższej przyszłości Norberta Osiala. Utalentowany bramkarz był bliski odejścia do drugoligowego Świtu Nowy Dwór Mazowiecki, jednak kluby nie doszły do porozumienia. – Chcieliśmy ekwiwalentu za wyszkolenie zawodnika, czyli ok. 4 tys. zł. Tymczasem w Nowym Dworze powiedzieli, że nie mają ani złotówki i zaproponowali jedynie kwotę w wysokości 20 procent jego kolejnego transferu – wyjaśnia prezes Golian.

Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama