Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Awantura o Afrykanów w Lublinie. Fulara: Płacą 35 milionów czesnego rocznie!

Marszałek Krzysztof Bosak pyta: „Mieszkańcy Lublina, co z wami jest nie tak, że wybieracie władze, które zasiedlają wasze piękne miasto cudzoziemcami?”. Prawica trąbi, że stolicę Lubelszczyzny przejmują Afrykanie. - Roczne przychody z samego czesnego studentów z Afryki wynoszą około 35 milionów złotych. Do tego dochodzi 50 milionów za wynajem mieszkań rocznie, a kolejne kilkadziesiąt milionów złotych w skali roku stanowią ich wydatki - ripostuje wiceprezydent Tomasz Fulara.
Awantura o Afrykanów w Lublinie. Fulara: Płacą 35 milionów czesnego rocznie!

Źródło: DW/Africa Day Festival/Rafał Mekler

Między 29 a 30 maja w Lublinie odbędzie się Africa Day Festival 2026. Na stronie internetowej miasta czytamy, że wydarzenie to ma stać się „mostem między Afryką a Polską” i „miejscem wyjątkowych spotkań, inspirujących doświadczeń, odkrywania bogactwa afrykańskiej tradycji i współczesnej kultury”. Program zakłada oficjalne otwarcie festiwalu w Chatce Żaka, forum biznesowe Afryka–Polska w budynku przy Spokojnej 2, a następnie paradę afrykańskich flag narodowych, koncerty, warsztaty i pokazy mody inspirowane kulturą Afryki na Placu Litewskim.

Africa Day Festival jest tu organizowany od 2024 roku. A mimo to olbrzymie kontrowersje wzbudził film promocyjny festiwalu z Instagrama, na którym widać obywateli krajów Afryki, tańczących w pochodzie przemieszczającym się Krakowskim Przedmieściem i machających flagami Zimbabwe, Tanzanii, Wybrzeża Kości Słoniowej, Nigerii czy Ghany. W dyskusji przodowali prawicowi politycy, działacze i publicyści, w tym Krzysztof Bosak.

- Mieszkańcy Lublina, co z wami jest nie tak, że wybieracie władze, które zasiedlają wasze piękne miasto cudzoziemcami? - pytał retorycznie jeden z liderów Konfederacji i wicemarszałek Sejmu X kadencji. 

Na to odpowiedział Michał Krawczyk, poseł Koalicji Obywatelskiej.

- Od wczoraj skrajna prawica szczuje na festiwal kultury afrykańskiej, który ma odbyć się wkrótce w Lublinie. Co trzeba mieć w głowie, żeby tak nienawidzić innych ludzi?! Szczucie uderza w akademicki i międzynarodowy charakter naszego miasta. Zagraniczni studenci i goście budują nasz rozwój gospodarczy, a prawicowy hejt buduje jedynie mur nienawiści. Jesteście żałośni - napisał poseł Krawczyk. 

Co dzieje się w Lublinie?

Wokół Africa Day Festival 2026 rozpętała się jednak burza. Rafał Mekler, lider lubelskiej Konfederacji, w mediach społecznościowych zapewnił marszałka Bosaka, że tutejsi „narodowcy z kibicami” już dawno opowiedzieli się przeciwko „temu, co się w Lublinie dzieje”.

Oliwy do ognia dolała wypowiedź Wiktorii Herun, zastępczyni dyrektora Wydziału Strategii i Obsługi Inwestorów Urzędu Miasta Lublin i wieloletniej koordynatorki programu „Study in Lublin”, z programu „Studenci zagraniczni w Polsce i w Lublinie” na kanale UMCS.

- Kiedyś student przyjeżdżał sam. Teraz studenci z takich krajów jak Afryka, Indie, Bangladesz przyjeżdżają z rodziną. Przyjeżdżają z mężem, z żoną, z dziećmi, więc to już nie tylko chodzi o pomoc w znalezieniu miejsca w akademiku, ale też pomoc w wynajęciu całego mieszkania - mówiła Wiktoria Herun.

Odcinek podcastu „Studenci zagraniczni w Polsce i w Lublinie” wyemitowany został 3 stycznia 2026 roku. A więc niemal pół roku temu. Ale dopiero za sprawą polityków szeroko pojętej prawicy słowa lubelskiej urzędniczki przebiły się do świadomości publicznej.

Studenci z Afryki dokładają miliony do budżetu

Do awantury odniósł się Tomasz Fulara, zastępca prezydenta Lublina ds. inwestycji i rozwoju.

Tysiące studentów zagranicznych uczy się dziś w Lublinie. Wynajmują mieszkania. Korzystają z lokalnych usług. Zostawiają tu swoje pieniądze. Nie damy się więc polityce strachu, którą próbują prowadzić członkowie Konfederacji. Dlatego chętnie przytoczę kilka danych tym, którzy nieumiejętnie oburzają się, że Lublin nie zakazał studentom organizowania wydarzenia integracyjnego i podważają zasadność studiowania w naszym mieście osobom z innych krajów. 

Szacunki Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego wskazują, że studenci w województwie lubelskim przynoszą ze sobą około 290 milionów złotych. To jest dla porównania 8-9% budżetu miasta Lublina. W Polsce jest obecnie ponad 100 tysięcy studentów zagranicznych z czego około 9 tysięcy studiuje w Lublinie. Pochodzą ze 110 krajów świata. Warto podkreślić, że to rząd, a nie samorządy, decyduje o tym, kto przekracza granice Polski. Przypomnijmy, że to rządy PiS odpowiadają za rekordowy napływ cudzoziemców. W latach 2015-2023 wydały kilkaset tysięcy wiz pracowniczych i wprowadziły uproszczone procedury zatrudnienia. Miasto Lublin, podobnie jak inne samorządy, nie prowadzi niezależnej polityki migracyjnej.

Jako znaczący ośrodek akademicki, każdego roku przyciągamy tysiące studentów z Polski i z zagranicy – w tym z Ukrainy, Białorusi, Azji Centralnej czy Afryki. Z danych uczelni za rok akademicki 2024/25 wynika, że liczba studentów z Afryki to 2163 osób, w tym 1598 stanowią studenci z Zimbabwe. Wielu z nich studiuje na UMCS, Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II, Akademii WSEI czy Akademii Wincentego Pola kierunki medyczne. Roczne przychody z samego czesnego studentów z Afryki wynoszą około 35 milionów. Do tego dochodzi 50 milionów za wynajem mieszkań rocznie, a kolejne kilkadziesiąt milionów złotych w skali roku stanowią ich wydatki. Przypomnę, że w Polsce konstytucja gwarantuje każdemu wolność zgromadzeń i możliwość pokojowego organizowania spotkań, wydarzeń czy inicjatyw społecznych. Dzięki temu studenci z różnych krajów mogą integrować się ze społecznością lokalną, prezentować swoją kulturę i uczestniczyć w życiu miasta. Zarzuty kierowane przez polityków Konfederacji pod adresem Lublina są więc nieprawdziwe i szkodliwe społecznie.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama