Skromna, czteropunktowa zaliczka KMŻ przed rewanżem w Miszkolcu
W pierwszym półfinałowym meczu o mistrzostwo żużlowej drugiej ligi KMŻ Redstar Lublin wygrał przed własną publicznością tylko czterema punktami i nadal ma daleką drogę na zaplecze Ekstraligi.
- 30.08.2009 19:59
Kibicom zgromadzonym przy Al. Zygmuntowskich wydawało się, że gospodarze lepiej wykorzystają atut własnego toru. Mając w perspektywie jazdę w Miszkolcu lubelski zespół musiał walczyć o jak najwyższe zwycięstwo, ponieważ o tym, kto awansuje do finału play off zadecyduje punktowy bilans dwumeczu.
KMŻ Redstar przystąpił do konfrontacji ze Speedway Miszkolc bez swojego czołowego zawodnika Tomasz Piszcza, który w tym samym czasie jeździł w Anglii. Ze względu na problemy finansowe nie mógł też skorzystać z usług angielskich żużlowców. Pojechał za to Andreas Messing, który był jednym z jaśniejszych punktów w zespole gospodarzy.
Niestety, nie miał wsparcia kolegi z pary, Tomasza Rempały, który po swoim pierwszym starcie miał olbrzymie problemy z motocyklem. Częste awarie sprawiły, że Tomek nie był w stanie nawiązać walki z przeciwnikami. W jednym z wyścigów musiał biec przy motocyklu po jeden punkt, a metę minął na sekundę przed upływem regulaminowego czasu.
Po trzech wyścigach gospodarze wygrywali 12:6 i tą minimalną przewagę utrzymywali do dwunastego biegu. W lubelskiej drużynie obok wspomnianego Andreasa Messinga dobrze spisywali się także Jacek Rempała oraz Karol Baran. Natomiast duża luką w zespole była jazda młodzieżowców KMŻ.
Kiedy goście poznali tajemnice lubelskiej nawierzchni, zaczęli nawiązywać wyrównaną walkę, w której prym wiedli Adrian Rymel i Siergiej Darkin. Ważne oczka dodał młodzieżowiec Jozsef Tabaka. Kłopoty gospodarzy rozpoczęły się od dwunastego biegu, kiedy goście wygrali 4:2, a później para Darkin – Rymel podwójnie zwyciężyła Tomicka i Tomasza Rempałę. W czternastym wyścigu Miszkolc doprowadził do remisu i znowu najlepszy okazał się Darkin.
Przed ostatnim biegiem emocje sięgnęły zenitu, a do konfrontacji przystąpili najlepsi żużlowcy zawodów. Na szczęście na pierwszym wirażu Jacek Rempała i Baran wywalczyli czołowe lokaty, których nie oddali do finiszu, zapewniając gospodarzom skromne zwycięstwo w całym meczu.
– Nie zamierzamy się poddawać i w rewanżu chcemy pojechać w najsilniejszym składzie – powiedział Zbigniew Wojciechowski, prezes KMŻ. Sternik lubelskiego klubu nie krył rozgoryczenia, że w walce o ratowanie lubelskiego żużla został sam, a miejscy radni oferują bardzo małą pomoc.
W drugiej parze półfinałowej Orzeł Łódź pewnie pokonał na wyjeździe KSM Krosno 55:37.
KMŻ Redstar Lublin – Speedway Miszkolc 47:43
Lublin: T. Rempała 4 (3,d,1,0,d), A. Messing 11 (2,2,3,2,2), Baran 12 (3,3,2,2,2), Tomicek 2 (1,0,0,1), J. Rempała 13 (1,3,3,3,3), Klimek 4 (2,2,0,0), J. Messing 1 (1,0).
Miszkolc: Własow 4 (1,1,1,1), Szatmari 0 (d,–,–,0), Magosi 5 (0,2,2,1), Hauzinger 3 (2,1,u/w,–), Rymel 15 (3,3,3,3,2,1), Tabaka 6 (3,0,1,1,1), Gavenda 0 (0), Darkin 10 (2,2,3,3,0).
Sędziował: Tomasz Proszowski (Tarnów). Najlepszy czas dnia – 67.16 – uzyskał w piątym wyścigu Karol Baran. Widzów: ok. 3 tys.
Reklama













Komentarze