Najbliższe dni upłyną w Hetmanie pod znakiem maratonu. Na zwiększony wysiłek muszą przygotować się piłkarze. Od pucharowego spotkania z Wartą haromonogram spotkań przebiega w systemie środa-sobota. – Mocno ściskam kciuki, żeby chłopcy przeszli przez ten trudny okres bez kontuzji.
Paweł Grzegorczyk
31.08.2009 12:23
Przeciwko GKS nie wystąpili Frączek i Grunt. Pierwszy z nich ma uraz klatki piersiowej, drugi – kolana. Oby nie przybyło kolejnych kłopotów – przyznaje dyrektor Zbigniew Pająk. Ubytek kogokolwiek z 18-osobowej kadry „trójkolorowych” (wliczając w to czterech absolutnych młodzieżowców) może okazać się dziurą nie do załatania, a na kolejne wzmocnienia nie ma już szans.
Dzisiaj zostanie zamknięte okienko transferowe i mimo, że wszyscy w klubie widzą potrzebę posiadania szerszej kadry, sprowadzenie nawet pojedynczego zawodnika z IV ligi (nawet bez kosztów odstępnego) to wydatek ponad miarę. – Za samo potwierdzenie piłkarza z tej klasy rozgrywkowej trzeba wydać 2-2,5 tys. zł. Tylko tyle kosztuje przekładanie papierów w PZPN, w przypadku zawodników z wyższych lig taryfikator mocno idzie w górę – przyznają nie bez irytacji już nie tylko w zamojskim klubie.
W swoistym maratonie uczestniczą również działacze i sympatycy, którzy starają się rozpaczliwie ratować 75-letni klub. Dzisiaj nad formalnymi wnioskami o pomoc mają pochylić się zamojscy radni. W przypadku pozytywnych decyzji gmina mogłaby wypłacić Hetmanowi rekompensatę za boiska przy Rotundzie. Nie nastąpi to jednak od razu, a przy ul. Królowej Jadwigi kasa potrzebna jest na przedwczoraj.
W przeddzień meczu z GKS rozpaczliwie gaszono strajk wśród piłkarzy ratując się pożyczkami u prywatnych osób. Bunt udało się załagodzić, ale zawodnicy zadeklarowali, że oczekują uregulowania wszystkich zaległości płacowych i to wraz z końcem września. Tymczasem są już następne komplikacje. Jak wieść niesie „hetmańscy” nie mają czym, a raczej za co, pojechać na środowe granie do Niecieczy. Na mecz z LZS raczej nie pobiegną, to ponad pięć maratońskich długości.
Komentarze