Reklama
Całemu światu grozi epidemia depresji
Prognozy Światowej Organizacji Zdrowia są jednoznaczne: za dwadzieścia lat depresja stanie się pierwszą chorobą świata. Organizacja podaje, że najwięcej samobójstw popełniają mężczyźni z Europy Wschodniej.
- 02.09.2009 18:01
Dr Saxena z WHO nazywa depresję “cichą epidemią”. Mimo, iż na depresję zapada więcej osób niż na HIV czy na raka, chorobę tę postrzegamy jako mniej niebezpieczną i często nie poddajemy się leczeniu.
Tymczasem statystyki Światowej Organizacji Zdrowia biją na alarm:
* Około połowa chorób psychicznych zaczyna się przed 14 rokiem życia,
* Blisko 20% dzieci i nastolatków na świecie cierpi z powodu chorób psychicznych,
* Około 800 000 osób popełnia samobójstwo każdego roku (86% samobójstw ma miejsce w krajach słabo-rozwiniętych),
* Najwyższy odsetek samobójstw Światowa Organizacja Zdrowia odnotowała wśród mężczyzn mieszkających w Europie Wschodniej.
Depresja częściej dotyka biedne, nisko-rozwinięte kraje. Problem pogłębia fakt, że w tych państwach nakłady na opiekę zdrowotną, w tym psychiatryczną i psychologiczną są bardzo niskie.
Z kolei kraje wysoko rozwinięte podliczają już straty wynikające z zachorowań. Naukowcy z Wielkiej Brytanii obliczyli, że z powodu depresji skarb państwa traci rok rocznie około 12 miliardów funtów.
Objawy depresji to: smutek, przygnębienie, poczucie bezsensu, brak entuzjazmu i spadek energii. Symptomy te mogą oznaczać normalne zmiany nastrojów. Jeśli jednak występują z dużym nasileniem i utrzymują się przez długi okres, mogą oznaczać depresję
Reklama













Komentarze