Pająk: Czekamy i liczymy na Wisłę
Rozmowa ze Zbigniewem Pająkiem, dyrektorem sportowym Hetmana
- 06.09.2009 22:51
– Niestety, a najgorsze jest to, że niewiele możemy zrobić. W meczu z Sokołem brakowało nam ludzi. Wszystkie zmiany, które zostały przeprowadzone w czasie gry były wynikiem urazów. Najbardziej szkoda Rafała Kycki. Pomimo jego młodego wieku dobrze radzi sobie z reżyserowaniem gry. Po jego zejściu nie miał kto rozdzielać piłek. W dodatku później wypadł Demusiak, a Fundakowski nadciągnął mięsień i nie można było go trzymać na boisku. A przecież przed meczem już brakowało trójki zawodników do gry.
Na szczęście po przeprowadzonych badaniach sytuacja nie jest aż tak zła. Niewykluczone, że Rafał i pozostali kontuzjowani w meczu z Sokołem dojdą do siebie. Wróci Łukasz Frączek, ale na Marcina Grunta będziemy musieli jeszcze poczekać. Będziemy musieli grać tym, kim będziemy mieli.
– On również powinien stawić się lada dzień w klubie. Wyjechał na Ukrainę załatwiać niezbędne dokumenty do pozwolenia na pracę. Wybrał sobie zły moment, bo można było zrobić to wcześniej.
– To jedyny, który zdecydował się odejść i mimo całej sympatii do niego. Nie płaczemy. Jego odejście odciążyło budżet płacowy, a Grzesiek miał małe szanse na grę i to mimo naszej sytuacji kadrowej. W jego miejsce możemy dać szansę innemu młodemu piłkarzowi z Zamościa.
– Brakuje nam pieniędzy i to nie jest żadna tajemnica. Miasto zadeklarowało pomoc i jestem pewien, że dotrzyma słowa. Wkrótce, w ciągu kilku następnych dni, powinny zapaść pierwsze decyzje. Powiem tylko, że sprawy idą w dobrym kierunku. Liczymy również na mecz z Wisłą Kraków. Wpływy z biletów mogą doraźnie pomoc. Mamy nadzieję, że na meczu z mistrzami kraju stadion zapełni się.
Reklama













Komentarze