Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

IV Liga: Remisy Roztocza i Hetmana, Chełmianka nadal na czele

Bardziej straciliśmy dwa punkty, niż zdobyliśmy jeden, choć Orion przyjechał do nas jako trzeci zespół tabeli. A przecież w tym sezonie będziemy bronili się przed degradacją, dlatego tak ważne są zwycięstwa na własnym stadionie – martwił się trener Roztocza Krzysztof Rysak.
Szkoleniowiec gospodarzy był rozczarowany końcowym wynikiem i nic w tym dziwnego. W końcu jego zespół prowadził już po pierwszej połowie 2:0. Najpierw celnym strzałem głową popisał się Artur Lipski, a sześć minut później rzut karny wykorzystał Paweł Sawic. Jedenastka została podyktowana za faul Przemysława Felińskiego na Lipskim. A jakby tego było mało Roztocze miało jeszcze inne okazje. – Sytuację sam na sam zaprzepaścił Damian Bielec, który biegł z piłką przez pół boiska z bramkarzem, a pojedynek z bramkarzem przegrał także Lipski – wylicza trener Rysak. – Idealną szansę po rzucie rożnym miał również Paweł Rysak. Prowadziliśmy po pierwszej części, ale przecież wiedziałem, że mecz się jeszcze nie zakończył. I o tym w przerwie mówiłem swoim chłopakom. Przed drugą połową sporo do powiedzenia swoim podopiecznym miał też Waldemar Wiater, szkoleniowiec Orionu. – Moi zawodnicy sami w szatni przyznali, że do przerwy dali ciała – przyznaje opiekun gości. – Ale ja spodziewałem się pewnych problemów w obronie, bo przecież nie mogłem skorzystać z kilku piłkarzy. Zabrakło Łukasza Golisza, Andrzeja Gutka i Piotra Kucharskiego. Dlatego nasz skład z konieczności był przemeblowany. Mimo to zespół z Niedrzwicy zdołał doprowadzić do wyrównania. Kontaktowego gola strzelił głową Rafał Piwowarski, po dośrodkowaniu Przemysław Gorzycy. Natomiast kwadrans potem Przemysław Witek podał do Tomasza Kury, który kopnął celnie \"po długim rogu”. W 88 min goście znowu wystąpili w roli głównej, jednak tym razem w negatywnej, bo z boiska został wyrzucony Robert Cielma. – Zabrakło nam konsekwencji i zaczęliśmy popełniać proste błędy w obronie. Co prawda rzuciliśmy się jeszcze do ataków, ale już bez skutku. Pozostał nam niedosyt, bo mogliśmy wygrać, jednak z drugiej strony pokazaliśmy, że można powalczyć nawet z wyżej notowanymi rywalami. Myślę, że po tym remisie podniesie się morale zespołu – zakończył trener Roztocza. Roztocze Szczebrzeszyn – Orion Niedrzwica 2:2 (2:0) Bramki: Lipski (26), Sawic (32 z karnego) – Piwowarski (52), Kura (67). Roztocze: Sobolewski – Rugała, Rysak, Lipiec, Józefowski (46 Wachowicz), Sawic, Duda, Antoszek, Bielec, Lipiec, Lipski (80 M. Bździuch). Orion: Kozłowski – Feliński, Piwowarski, Kosidlak, P. Gorczyca, Szymuś, Olko, Węgorowski (60 Cielma), Witek, Boguszewski (43 Żarnowski), Kura. Żółte kartki: Bielec, Józefowski, Rysak – Feliński, Gorczyca, Szymuś, Witek. Czerwona kartka: Cielma (Orion) w 88 za uderzenie przeciwnika. Sędziował: Rogowski (Chełm). Widzów: 300. Lider z Chełma nie zmarnował atutu własnego boiska i pokonał POM Iskrę 2:1. Goście objęli prowadzenie po rzucie karnym podyktowanym za faul na Dawidzie Wronce. Później, przy wyniku 1:1, drużyna z Piotrowic strzeliła gola, który nie został uznany przez Jacka Małyszka z Lublina. – Nie wiem, dlaczego arbiter nie uznał bramki Marcina Goździółki. Piłkę po jego strzale wybił zza linii bramkowej zawodnik Chełmianki. Gospodarze nie przebierali w środkach, a mimo to nie byli ukarani czerwonymi kartkami – twierdzi Konrad Maciejczyk, szkoleniowiec gości. – Nie szło nam w pierwszej połowie, ale po strzeleniu drugiej bramki grało nam się już lepiej. Zastanawiające jest to, że do meczu z drużyną z terenu lubelskiego wyznaczeni zostali sędziowie z Lublina – mówi z kolei Krzysztof Zieliński, kierownik Chełmianki. Chełmianka Chełm – POM Iskra Piotrowice 2:1 (1:1) Bramki: Zdunek (31), Fajman (61) – M. Orłowski (17 z karnego). Chełmianka: Porzyc – Słomka, Dyczko, Borys (80 Krzyżak), Kogut, Kasperek, Wieczorek, Drob (90 Grzywna), Postój (60 Drzewicki), Zdunek (60 Tatysiak), Fajman. POM Iskra: Sulowski – P. Wronka, Bartoszcze (60 K. Orłowski), Banach (5 Jarmuł), M. Orłowski, Bielak, D. Wronka (65 Kaczmarczyk), Sobkowicz, Stępień, Goździółko, Lis. Żółte kartki: Drob, Słomka, Kasperek (Ch). Sędziował: Jacek Małyszek (Lublin). Widzów: 1100. Gospodarze zremisowali z Janowianką 1:1 i w końcu wywalczyli pierwszy punkt. Bardzo rozczarowani po końcowym gwizdku byli przyjezdni z Janowa Lubelskiego. – Mieliśmy dziesięć \"setek” – relacjonuje kierownik Tadeusz Rząd. – Nasi piłkarze, za swoją nieporadność pod bramką, powinni wracać do domu na piechotę. – Wreszcie nie przegraliśmy, jednak pozostał niedosyt, szczególnie po drugiej połowie – mówi Piotr Wójcik, strzelec bramki dla Hetmana. Hetman Żółkiewka – Janowianka Janów Lubelski 1:1 (0:1) Bramki: Wójcik (72) – Firosz (30). Hetman: Dąbała – Piotr Skrzypczyński, Przemysław Skrzypczyński, Tuczyński, Wiszowaty, Skrzyński, Palica, Stochryn (50 Skorek), Pietrzak, Wójcik, Mącik (50 Rusinek). Janowianka: Drelich – Sobótka, Szarowski, Duda, Oczkowski, Firosz (62 Piecyk), T. Sadowski (46 P. Sadowski), Wachowicz, Chmiel, Gąbka, P. Bielak. Żółte kartki: Pietrzak (H) – Szarowski, Firosz, T. Sadowski (J). Sędziował: Artur Krasowski (Biała Podlaska). Widzów: 400.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama