III liga: Remis w Puławach, porażka Orląt
Aż do piątego spotkania musieli czekać kibice Siarki Tarnobrzeg na pierwszego gola swoich pupili w nowym sezonie.
- 07.09.2009 16:13
Na nieszczęście Orląt Radzyń Podlaski gracze Jarosława Zająca postanowili wynagrodzić swoim fanom długie oczekiwanie i trafili do siatki Krzysztofa Stężały aż pięć razy, tracąc przy tym tylko jednego gola. W wyniku dotkliwej porażki goście pozostali na ostatnim miejscu w tabeli z dorobkiem zaledwie jednego punktu.
– Nie ma, co ukrywać, że zagraliśmy beznadziejne zawody. Siarka grała dobrze w ataku, a my fatalnie zwłaszcza w obronie. Nie pomogły nawet korekty, których dokonałem w linii defensywnej mojej drużyny. Przegraliśmy wysoko, ale mogło być jeszcze gorzej, bo rywale stworzyli sobie kilka innych, świetnych okazji. Podsumowując ten mecz muszę szczerze przyznać, że Siarka była od nas lepsza pod każdym względem – mówi niepocieszony trener Orląt Robert Różański.
– Ta wysoka porażka nas nie zrazi, już za tydzień zrobimy wszystko, aby przerwać złą passę. W Tarnobrzegu staraliśmy się jak tylko mogliśmy, ale za dużo było błędów w obronie, za co zapłaciliśmy wysoką cenę – ocenia Paweł Pliszka.
Bramki: Walat (7, 62), Stąporski (31), Sałek (63), Kabata (84) – Romaniuk (18).
Siarka: Ćwiczak – Łuczakowski, Kozłowski, Sałek, Pluta ( 74 Chorab), Kwieciński (69 Rożek), Hynowski, Dzedzic, Kabata, Stąporski, Walat.
Orlęta: Stężała – Kępa (20 Ptaszyński), Kozłowski (46 Antczak), Jakubiec, Bednarczyk, Rostek (65 Leszkiewicz), Pliszka, Chyła (81 Jędruszczak), Raba, Wej, Romaniuk.
Żółte kartki: Dziedzic (Siarka) – Ptaszyński, Wej, Raba (Orlęta).
Sędziował: Andrzej Zwierzchowski (Rzeszów). Widzów: 450.
Lepsze nastroje po sobotnim, derbowym meczu Wisły Puławy z Tomasovią Tomaszów Lubelski mieli na pewno goście. Ekipa Zbigniewa Kuczyńskiego wywiozła z trudnego terenu punkt po bezbramkowym remisie. Dla gospodarzy był to już czwarty z rzędu mecz bez zwycięstwa.
– Rzeczywiście, bardziej zadowoleni z tego wyniku będą raczej przyjezdni. Uważam, że nie był to taki najgorszy mecz, bo tempo było niezłe. Może zabrakło klarownych sytuacji, ale kibice nie mogli się nudzić. Zdecydowałem się na kilka zmian w składzie, bo ostatnio bez Konrada Nowaka nasza siła ofensywna nieco spadła. Wojtek Kępka od meczu z Bytovią jakoś nie może się odnaleźć i dlatego obok Łukasza Gizy w ataku wybiegł Daniel Krakiewicz. Rozegrał dobre zawody, ale na pewno czekamy aż do gry zdolny będzie Konrad – mówi trener gospodarzy Jacek Fiedeń.
Najlepszą okazję dla „Dumy Powiśla” zmarnował w drugiej części spotkania Giza, który po podaniu Piotra Mokiejewskiego, ładnie wszedł między dwóch obrońców rywali, ale jego strzał zdołał obronić dobrze dysponowany Łukasz Bartoszyk. Ponadto puławianie kilka razy próbowali szczęścia w strzałach z dystansu (najczęściej uderzał Mokiejewski), ale bez powodzenia.
– Jestem nieco poirytowany po tym meczu, bo mogliśmy kilka akcji rozwiązać zdecydowanie lepiej. Jeden punkt zdobyty na wyjeździe z Wisłą to jednak nie najgorszy wynik – ocenia trener Kuczyński.
Mają czego żałować zwłaszcza Ireneusz Baran i Marcin Żurawski. Najpierw ten pierwszy z bliska nie trafił w bramkę, a drugi gdyby lepiej przyjął piłkę, znalazłby się w sytuacji sam na sam z Pawłem Sochą.
Wisła: Socha – Dryk, Prostyk Pietroń (87 Leszczyński), Gawrysiak, Rzędzicki (56 Kępka), Chwiszczuk (73 Marciniak), Mokiejewski, Matyjaszek, Giza, Krakiewicz.
Tomasovia: Bartoszyk – Raczkiewicz, Banaś, Skiba, Sioma, Stefanik, Żurawski (88 Kusiak), Baran (68 Wójcik), Zatorski, Ciećko (89 W. Wawrzusiszyn), Gozdek (67 Wawryca).
Żółta kartka: Żurawski (Tomasovia). Sędziował: Jacek Pawlak (Chełm). Widzów: 600.
Reklama













Komentarze