Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Księgowa ukradła z firmy ponad milion złotych. Sąd skazał ją na 6 lat więzienia

Na 6 lat pozbawienia wolności skazał w środę Sąd Okręgowy w Zamościu byłą główną księgową Rolniczego Zakładu Doświadczalnego w Werbkowicach, oskarżoną o wyprowadzenie z konta firmy ponad 1 mln złotych. Kary nie uniknęli również mąż, syn i zięć 48-letniej Jolanty A.
Była główna księgowa, a obecnie główna oskarżona, została ukarana także grzywną w wysokości 10 tys. złotych i pięcioletnim zakazem wykonywania zawodu księgowej. Musi też zwrócić zagarnięte pieniądze. Jolancie A. groziło do 10 lat pozbawienia wolności. Na ławie oskarżonej zasiedli też jej najbliżsi, czyli mąż, syn i zięć. Prokuratura oskarżyła ich o paserstwo: dobrze wiedzieli, że pieniądze pochodzą z przestępstwa, ale nawet na moment nie zawahali się przyjąć ponad 173 tys. złotych na swoje rachunki. Sąd skazał za to 50-letniego Dariusza A. na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 4 lata i 5 tys. złotych grzywny, 23-letniego Kamila A. na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat, 6 tys. złotych grzywny i dozór kuratora, a 26-letniego Marcina S. na 1,5 roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata i 2 tys. złotych grzywny. Maż i syn Jolanty A. muszą w całości naprawić szkodę, czyli zwrócić ponad 113 tys. złotych, Marcin S. ma oddać część przyjętych pieniędzy, a dokładnie 30 tys. złotych. Kobieta wpadła po kontroli, którą przeprowadzono w 2007 roku. Zakładu skąd wyprowadzała pieniądze podlega Instytutowi Upraw Nawożenia i Gleboznawstwa Państwowego Instytutu Badawczego w Puławach. Po wykryciu nieprawidłowości Jolanta A. trafiła tymczasowo do aresztu, gdzie spędziła prawie dwa lata. – Oskarżyliśmy ją o to, że w latach 2000–2007 przywłaszczyła ponad 914 tys. złotych na szkodę swojego byłego zakładu oraz 114 tys. 400 złotych z kasy zapomogowo-pożyczkowej na szkodę jej 24 członków – poinformował nas Romuald Sitarz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Zamościu. Podrabiała podpisy Była główna księgowa podrabiała najpierw na przelewach i na czekach służbowych podpisy dyrektora oraz osób uprawnionych do ich wystawienia, a następnie wyprowadzała pieniądze na swoje konto, a także na rachunki męża, syna i zięcia. Przed sądem odpowiadała również za nielegalne posiadanie programów komputerowych wartych blisko 6 tys. złotych. Na poczet grożących kar grzywny i obowiązku naprawienia szkody śledczy dokonali zajęcia majątku oskarżonych na ponad 211 tys. złotych. Wyrok nie jest prawomocny.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama