Prokuratorski epilog awantury sprzed roku
Polityczne emocje w Zamościu nie gasną, choć od samych wydarzeń minęło już wiele miesięcy. Robert Bąkiewicz oraz lokalni działacze związani z Ruchem Obrony Granic złożyli oficjalne zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Zamościu. Doniesienie dotyczy możliwości popełnienia przestępstwa przez najwyższych urzędników miejskich: prezydenta Zamościa Rafała Zwolaka, jego dwóch zastępców oraz Komendanta Straży Miejskiej. Aktywiści zarzucają im rażące przekroczenie uprawnień.
Bitwa o Consulatus
Sprawa ma swój początek 26 maja 2025 roku, kiedy to w zamojskim Ratuszu trwała XVI sesja Rady Miasta. Według relacji Ruchu Obrony Granic, do eskalacji doszło podczas legalnie zarządzonej przerwy w obradach. Na salę Consulatus mieli wówczas wkroczyć uzbrojeni w środki przymusu bezpośredniego strażnicy miejscy, którzy kategorycznie nakazali wszystkim zgromadzonym opuszczenie pomieszczenia.
Działacze ROG – wśród nich Robert Bąkiewicz, Dariusz Święciło oraz Leszek Tabiszewski – twierdzą, że doszło do drastycznego złamania prawa i statutu miasta:
- Z sali bezprawnie i siłowo usunięto m.in. posła na Sejm RP Sławomira Zawiślaka, grupę radnych, mieszkańców oraz zaproszonych gości.
- Z budynku wyproszono także dziennikarzy stacji TV Republika.
- Po incydencie sala obrad została zamknięta na klucz i była pilnowana przez strażników oraz wezwane patrole Policji.
Zdaniem wnioskodawców, działania te jawnie pogwałciły konstytucyjne prawo obywateli do dostępu do informacji publicznej (art. 61 Konstytucji RP) oraz przepisy ustawy o samorządzie gminnym.
Prezydent Zwolak: „To zrobiło się nudne”
Na odpowiedź drugiej strony konfliktu nie trzeba było długo czekać. Prezydent Rafał Zwolak opublikował w mediach społecznościowych dosadny komentarz, w którym zarzucił Bąkiewiczowi uprawianie politycznego show i odgrzewanie tematu, który już dawno przestał interesować mieszkańców. Włodarz miasta kategorycznie zaprzecza wersji przedstawianej przez narodowych działaczy.
„Przypomnę tylko, że na wspomnianej sesji nikt nikogo z sali obrad nie wyrzucał, jak to Pan koloryzuje, na bruk. To Pan wszedł na sesję Rady Miasta i prowadził agitację wyborczą, zakłócając obrady” – punktuje prezydent Zwolak.
Prezydent przedstawił również kluczowy argument odpierający oskarżenia o jego rzekomą osobistą tyranię tamtego dnia: w momencie incydentu przebywał w Lublinie, gdzie odbierał nagrodę za dbanie o zabytki.
Inwestycje zamiast straszenia migrantami
Włodarz Zamościa wezwał działaczy ROG do zaprzestania wywoływania niepotrzebnych awantur i „straszenia nielegalnymi imigrantami, których w Zamościu nie było i nie ma”. Podkreślił, że przez ostatni rok miasto skupiło się na realnej pracy: pozyskiwaniu funduszy, remontach ulic, rozwoju komunikacji oraz wspieraniu szkół, kultury i sportu. Prezydent zadeklarował, że drzwi do Zamościa są zawsze otwarte dla ludzi chcących współpracować, a nie dzielić lokalną społeczność.
Podczas gdy śledczy będą teraz wertować paragrafy i weryfikować lubelskie alibi prezydenta, pytanie brzmi: czy Zamościanie w ogóle mają ochotę kupować bilety na ten odgrzewany spektakl? Ostateczny werdykt w tej sprawie nie zapadnie bowiem w sali sądowej, ale przy urnach wyborczych, gdzie mieszkańcy rozliczą władzę z obiecanych inwestycji, a nie z rocznych awantur.


Komentarze