Reklama
Zboże tanie jak barszcz. Ogromne straty rolników
Tak źle nie było od dawna – podnoszą gospodarze, którzy ledwie wiążą koniec z końcem. Żalą się, że za zboże, mleko i inne produkty dostają grosze, a na środki ochrony roślin i paliwo muszą wydawać krocie. Nie wykluczają protestów.
- 01.10.2009 18:02
– Wszystko oddajemy za bezcen – kręci głową Mirosław Błaszczuk, sołtys Wakijowa w powiecie tomaszowskim. – Nawozy są za to coraz droższe, ropa znowu ma iść do góry. Rolnikom nie chce się już nawet przystępować do zasiewów, bo ileż można dokładać do interesu, gdy kwintal nawozu kosztuje tyle, co tona pszenicy? Dopłaty nie rekompensują strat.
Za kilogram fasoli \"Piękny Jaś” gospodarz spod Tyszowiec dostaje 2 złote, a więc o 1,5 złotego mniej niż kilka lat temu. Tona pszenicy kosztuje w skupie ok. 400, jęczmienia ok. 300, żyta poniżej 200, a owsa ledwie 100 złotych. To dwa razy mniej niż dwa lata temu. – Dlatego niektórzy rolnicy przystąpili do zasiewów bez nawozów, bo nie mają pieniędzy – podnosi Robert Jakubiec, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej. Zwraca też uwagę na dysproporcje między opłacalnością produkcji rolnej a kosztami. – To trochę tak, jak za obowiązkowych dostaw – zżyma się.
Narzekają hodowcy bydła mlecznego, bo za litr mleka dostają często zaledwie 50 groszy. – Tragedia, zupełne dno – uważa Teresa Hałas, przewodnicząca Rady Wojewódzkiej NSZZ \"Solidarność” Rolników Indywidualnych. – Tanie jest nie tylko zboże, ale też limitowany tytoń czy buraki cukrowe. Ogłosiliśmy akcję protestacyjną i szukamy wsparcia innych związków. Zastanawiamy się nad formą protestu.
Roztoczański Związek Rolników Kółek i Organizacji Rolniczych stawia najpierw na debatę. – Trzeba rozmawiać z ministrem rolnictwa, parlamentarzystami i władzami województwa, bo protest dla protestu nic nie da – uważa Feliks Rębacz, przewodniczący związku.
Z apelem do parlamentu o niezwłoczne odbycie debaty w sprawie tragicznej sytuacji ekonomicznej rolnictwa zwrócił się też zarząd Zamojskiego Stowarzyszenia Samorządowego.
– Sytuacja na wsi od dwóch lat lawinowo się pogarsza – informuje Krzysztof Rusztyn, szef stowarzyszenia. – Nie do przyjęcia jest zrzucanie przez rząd winy na kryzys gospodarczy.
Zamojski poseł Sławomir Zawiślak (PiS) złożył właśnie interpelację w sprawie dramatycznej sytuacji na polskiej wsi. W imieniu rolników podnosi, że kierowany przez Marka Sawickiego resort wykazuje \"całkowitą bierność i nie wykorzystuje dostępnych mechanizmów w Unii Europejskiej, takich jak skup interwencyjny i ochrona rynku przez zewnętrznym importem”.
– Taka sytuacja może doprowadzić do bankructwa wielu gospodarstw rolnych – wskazuje poseł.
Reklama
Komentarze