Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zamojskie Nowe Miasto przestanie być wojewódzkim centrum tandety

Obraz nędzy i rozpaczy – to powszechna opinia o Nowym Mieście. Radni i mieszkańcy wielokrotnie apelowali o remonty. To przyniosło to skutek. Magistrat zamierza wydać na rewitalizację tej dzielnicy 12,5 mln zł. Odremontowane zostaną dwie kwarty rynku, kilka ulic oraz przedszkole i przyległy plac.
– Staramy się o środki unijne i szansa na to jest bardzo duża – zapewnia Tomasz Kossowski, wiceprezydent Zamościa. Póki co, Nowe Miasto jest paskudne. Słynie z odbywających się tutaj w każdy czwartek targowisk. Na rynek zjeżdżają tłumy. Można tutaj kupić tanią odzież, gołębie, gumiaki, maści na boleści oraz m.in. papierosy… bez akcyzy i czego dusza zapragnie. W sumie całość wygląda jak ogromna buda jarmarczna. Poza tym, mieszkańcy dzielnicy nie czują się też bezpiecznie. – Kręci się tutaj mnóstwo złodziejaszków i chuliganów – żali się lokatorka jednej z kamienic. – Patrzą tylko kogo złupić. – Przydałyby się porządne zadaszenia – dorzuca pani Danuta z Zamościa, która dzisiaj handlowała tam miodem. – Bo siedzimy na chodniku, przy samej ulicy. Gdy pada, musimy stąd uciekać. O potrzebie remontów i zmiana wielokrotnie mówili na sesjach radny Wiesław Nowakowski i Ireneusz Godzisz. Bez skutku. Jednak na ostatniej spotkała ich… niespodzianka. – Na remonty wydamy 12,5 mln zł – zakomunikował wiceprezydent Kossowski. – Staramy się, aby projekt wpisano na listę kluczową województwa. Wtedy byłby dofinansowany ze środków RPO w trybie pozakonkursowym. To się powinno udać. I to jeszcze w tym roku. Wtedy ruszą poważne remonty (patrz niżej – red.). Marian Żołyniak z Zamościa handluje na Nowym Mieście obuwiem i m.in. narzędziami rolniczymi. – W Zamościu jestem co czwartek, w inne dni tygodnia jeżdżę na wiejskie targowiska – tłumaczy. – W sumie jakoś się wiąże koniec z końcem. Gdyby zamojski bazar został zlikwidowany, dla mojej rodziny byłaby to tragedia. W podobnej sytuacji są dziesiątki kupców. Co się z nimi stanie? – Nie muszą się obawiać – zapewnia wiceprezydent. – Robimy kolejne kwarty, a nie cały rynek. Stragany będą się przemieszczać. Targowisko będzie uporządkowane, ale nikt miejsca pracy nie straci. Koncepcja remontów zapowiada się imponująco. Wyremontowane zostaną dwie kwarty rynku. Staną tam ławeczki i fontanna oraz parking. W sąsiedztwie powstanie też publiczna toaleta przystosowana dla niepełnosprawnych. Wyremontowane zostaną także nawierzchnie ulic: Waryńskiego, Zarwanica, Styczniowa, Nowy Rynek oraz Spadek. Ocieplona i odnowiona będzie też elewacja Przedszkola nr 2 oraz duży plac przylegający do placówki. W wybranych miejscach zostanie założony monitoring. O rewitalizacji dzielnicy Nowe Miasto będzie można usłyszeć więcej i podyskutować na ten temat w zamojskim magistracie. W sali konferencyjnej Wydziału Planowania Przestrzennego, Budownictwa i Ochrony Zabytków (ul. Kołłątaja 1) odbędą się w poniedziałek społeczne konsultacje. Spotkanie rozpocznie się o godz. 10.30 i potrwa do godz. 15. Nowe Miasto powstało w 1822 r., gdy zamojska twierdza poszerzyła obwód fortyfikacji. Mieszkańcy przedmieść, także Żydzi, przenieśli się właśnie tutaj. Przy szosie lwowskiej wytyczono dla nich 442 działki z obszernym rynkiem położonym w centrum. Osada była wielokrotnie niszczona przez oblegające miasto wojska i pożary. Po kasacie twierdzy powstała tutaj m.in. bożnica, browar i młyny. W 1937 r. na Nowym Mieście mieszkało 8,5 tys. osób. Do dziś funkcjonuje targowisko.

Powiązane galerie zdjęć:


Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama