Nie żyje Marek Edelman
Nie żyje Marek Edelman, ostatni żyjący przywódca powstania w getcie warszawskim, \"strażnik żydowskich grobów\" jak sam o sobie mówił.
- 03.10.2009 11:43
Marek Edelman urodził się w Homlu na Białorusi w rodzinie żydowskiej. Wkrótce potem rodzina przeprowadziła się do Warszawy. W czasie II wojny światowej był członkiem Powszechnego Żydowskiego Związku Robotniczego, w 1942 był współzałożycielem Żydowskiej Organizacji Bojowej. Walczył w powstaniu w getcie, brał udział w Powstaniu Warszawskim.
Po wojnie jako jedyny z ocalałych członków Żydowskiej Organizacji Bojowej, nie wyjechał z Polski. Miał na to jedną odpowiedź: \"Tutaj pochowany jest mój naród. Zostałem, bo jestem strażnikiem żydowskich grobów\".
Na stałe zamieszkał w Łodzi, pracował jako lekarz kardiolog. Tak wiele śmierci oglądał w tak młodym wieku, że zostać lekarzem i walczyć ze śmiercią wydało mu się jedynym możliwym wyborem. Był lekarzem z prawdziwego zdarzenia, wybitnym diagnostą.
Zaraz po wojnie wydał niewielką książeczkę \"Getto walczy\", rodzaj sprawozdania z udziału Bundu w powstaniu w getcie, \"dokument - jak napisała we wstępie Zofia Nałkowska - zbiorowej mocy ducha, ocalonej z największej klęski, jaką znają dzieje narodów\".
W latach 70-tych zaczął działać w opozycji demokratycznej. Wchodził w skład zarządu NSZZ \"Solidarność\" Ziemi Łódzkiej. W stanie wojennym był internowany.
Pod koniec lat 80-tych należał do Komitetu Obywatelskiego przy Lechu Wałęsie, później był członkiem Ruchu Obywatelskiego-Akcji Demokratycznej, Unii Demokratycznej, Unii Wolności i Partii Demokratycznej.
Zmarł 2 października 2009 r. Miał 87 lat.
Reklama













Komentarze