Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Miło jest spotkać Chrystusa z drewna

To świat mistyczny i… ginący. Na Zamojszczyźnie można natknąć się na setki zapomnianych kapliczek, ciosanych krzyży, spróchniałych i frasobliwych Chrystusów czy dumających Janów Nepomucenów. Dzięki biłgorajskiemu archeologowi nie są już tak tajemnicze, a wiele z nich zostanie odnowionych.
– Z każdą z takich figur łączą się jakieś opowieści, ludzie stawiają tam sztuczne kwiaty, sprzątają – opowiada 69-letni Jan Banach z Soli (gm. Biłgoraj). – Szczególnie wzruszające są te, które stoją na polach i po lasach. Idzie człowiek samotnie i miło mu, gdy spotka takiego świątka czy… drewnianego Chrystusa. Wiele rzeźb to zabytki. Niestety, jakoś popadają w ruinę. Jan Banach zapewnia, że najwięcej kapliczek w gminie jest na bezdrożach w okolicy miejscowości Ciosmy. Szczególnie lubi jedną z nich. Najstarszą. – We wnętrzu nie ma tam już właściwie nic, a ściany zgniły i zaczynają się rozsypywać – tłumaczy. – Ta kapliczka stoi sobie w lesie. Są na niej jakieś stare napisy, też już prawie nieczytelne. To miejsce ma niezwykły urok. Biłgorajskie kapliczki nie odejdą w zapomnienie. Opisał je właśnie w swojej książce Krzysztof Garbacz, pochodzący z Biłgoraja archeolog. Nosi ona tytuł: \"Na szlaku biłgorajskich kapliczek i krzyży przydrożnych”. Opisał w niej unikatowe zabytki z Biłgoraja i całego powiatu. Książka jest napisana sposób wartki i przystępny. To rodzaj przewodnika wzbogaconego o liczne, dobrej jakości zdjęcia. Znalazły się tam opisy zabytków i m.in. legend z nimi związanych. Są także informacje o najbardziej znanych świątkarzach. \"Sama obecność \"figur” oddziaływała na codzienne zachowanie społeczności” – napisał w Krzysztof Garbacz w swojej książce. – \"Umieszczanie w nich posągów Chrystusa, Matki Boskiej, Jana Nepomucena i innych świętych ułatwiało metafizyczny kontakt ze światem pozaziemskim”. Książkę wydała Agencja Wydawnicza \"PDN” z Zielonej Góry. Publikacja powstała dzięki pomocy biłgorajskiej Fundacji \"Kresy 2000” oraz biłgorajskich samorządów. Czy informacje w niej zawarte przyczynią się do remontów najcenniejszych kapliczek? – U nas mamy serce do takich zabytków – zapewnia Józef Rudy, sekretarz UG w Potoku Górnym. – Jednak wiele kapliczek jeszcze wymaga remontu. Jakiś czas temu nasza młodzież gimnazjalna zrobiła dokumentację, także fotograficzną naszych krzyży, figur i kaplic. Mam nadzieję, że powstanie z tego ciekawa publikacja. Nasz urząd też niedawno odnowił frampolski krzyż upamiętniający odzyskanie niepodległości w 1918 r… Książką pana Garbacza także przeanalizujemy. – Ta publikacja dokumentuje kawał naszej historii. – mówi Wiesław Rożyński, wójt gminy Biłgoraj. – Świetnie. To jest nam potrzebne. Ale my od kilku lat remontujemy stare kapliczki. Zrobiliśmy to m.in. w Soli i w Ciosmach Pszczelnej (odnowiono tzw. krzyż biłgorajski – red.). Remonty są prowadzone głownie z inicjatywy mieszkańców i naszej młodzieży. I to jest ważne.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama