Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Protest przeciwko farmie wiatrowej w gminie Trawniki. Mieszkańcy zablokowali DK12

Przez osiem godzin mieszkańcy gminy Trawniki protestowali przeciwko planowanej budowie farmy wiatrowej na terenie gminy. W sobotę, 27 czerwca, na drodze krajowej nr 12 w Biskupicach odbywała się cykliczna blokada ruchu, a protestowi towarzyszyła konferencja prasowa z udziałem organizatorów, samorządowców oraz polityków. Uczestnicy apelowali przede wszystkim o większy udział mieszkańców w procesie podejmowania decyzji dotyczących inwestycji.

Od godziny 9:00 do 17:00 na krajowej dwunastce na skrzyżowaniu w Biskupicach trwał protest przeciwko planowanej budowie farmy wiatrowej w gminie Trawniki. Mieszkańcy regularnie przechodzili przez przejście dla pieszych, okresowo wstrzymując ruch w obu kierunkach. Protest przebiegał pod nadzorem policji i miał pokojowy charakter.

Powodem demonstracji są plany budowy dziewięciu turbin wiatrowych o wysokości do 250 metrów. Organizatorzy protestu podkreślali, że wielu mieszkańców – ich zdaniem – nie zostało odpowiednio poinformowanych o prowadzonych pracach nad inwestycją, choć procedura trwa już od ponad roku. W trakcie wydarzenia zbierano również podpisy pod petycją sprzeciwiającą się realizacji przedsięwzięcia.

Protestowi towarzyszyła konferencja prasowa, podczas której głos zabrali m.in. lider lubelskich struktur Konfederacji Rafał Mekler, Marta Wróbel, przedstawicielka posła Bartłomieja Pejo, radni Powiatu Świdnickiego, prezes Lubelskiej Izby Rolniczej oraz osoby zaangażowane w działania przeciwko farmom wiatrowym w innych gminach.

– Głos mieszkańców jest szalenie ważny, bo to oni tu mieszkają, to jest ich środowisko i rzeczywistość, w której wychowują dzieci. Kwestie związane ze zdrowiem i komfortem życia są ich troską – mówił Rafał Mekler. 

Lider lubelskiej Konfederacji podkreślał również, że mieszkańcy powinni mieć realny wpływ na decyzje dotyczące inwestycji realizowanych w ich najbliższym otoczeniu.

fot. MŻ

Podczas konferencji przedstawiano również argumenty dotyczące potencjalnego wpływu turbin na zdrowie, środowisko, krajobraz czy wartość nieruchomości. Warto zaznaczyć, że część z przytoczonych tez miała charakter opinii uczestników wydarzenia i nie została poparta stanowiskami instytucji odpowiedzialnych za ocenę oddziaływania takich inwestycji na środowisko. Organizatorzy wielokrotnie podkreślali natomiast, że ich głównym celem jest doprowadzenie do szerszej debaty publicznej oraz umożliwienie mieszkańcom wyrażenia swojego stanowiska przed podjęciem ostatecznych decyzji.

Przedstawiciele Powiatu Świdnickiego zadeklarowali z kolei wsparcie dla protestujących mieszkańców. Przewodniczący Rady Powiatu Świdnickiego Andrzej Mańka zapowiedział przygotowanie uchwały wyrażającej poparcie dla mieszkańców gminy Trawniki.

– Nie wyobrażam sobie sytuacji, że władze samorządowe podejmują decyzję wbrew swoim mieszkańcom, a już absolutnie nie informując ich o planowanych działaniach. (…) Trzeba mieszkańców traktować poważnie i podmiotowo, bo to oni tutaj mieszkają – mówił podczas konferencji.

fot. MŻ

Swoimi doświadczeniami z funkcjonowania farm wiatrowych podzielił się również Roman Adamczyk, wójt gminy Michów, gdzie podobna inwestycja działa od kilkunastu lat. Jak wskazywał, wpływy do budżetu z podatku od wiatraków pozostają na podobnym poziomie od lat, jednak ich realna wartość systematycznie maleje.

– Mamy trzynaście wiatraków i wpływy wynoszą około 1,6 mln zł rocznie. Kiedyś pozwalało to wykonać około czterech kilometrów nowej nawierzchni drogi, dziś wystarcza na około półtora kilometra – mówił samorządowiec, zwracając jednocześnie uwagę na kwestie finansowania gmin posiadających tego typu inwestycje.

Na miejscu pojawiła się również niewielka grupa osób opowiadających się za budową farmy wiatrowej. Nie zdecydowali się jednak na rozmowę z mediami i jeszcze przed zakończeniem konferencji opuścili miejsce protestu, jedynie pozostawiając na miejscu banery z hasłami wyrażającymi poparcie dla inwestycji.

Blokada powodowała okresowe utrudnienia dla kierowców. Część osób stojących w korkach przyznawała, że rozumie prawo mieszkańców do protestu, choć nie wszyscy podzielali ich stanowisko wobec samej inwestycji.

– Oczywiście mają prawo walczyć o swoje przekonania, ale w tym wypadku trochę tego nie rozumiem. Wiatraki stoją na całym świecie od wielu wielu lat i ludzie jakoś z nimi żyją – mówił pan Piotr, jeden z kierowców oczekujących na przejazd.

Z kolei pan Andrzej przyznał, że rozumie obawy mieszkańców – Ja ich w sumie rozumiem, też bym się denerwował jakby mi za oknem chcieli postawić kilka takich wiatraków. Hałasuje to i w ogóle. Mogą je stawiać ale z dala od zabudowań, gdzieś naprawdę w szczerym polu, tak żeby nikomu to nie przeszkadzało, no a tutaj akurat o takie miejsca trudno.

Mieszkańcy zapowiadają, że będą nadal monitorować przebieg procedury związanej z planowaną inwestycją i liczą na rozpoczęcie szerszego dialogu z władzami gminy. Sprawa farmy wiatrowej w Trawnikach pozostaje na etapie planowania, a dalsze decyzje będą należały do właściwych organów prowadzących postępowanie administracyjne.

Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama