Reklama
Droździel: Mogłem grać w pierwszej lidze
Kilka lat temu gracz Tomasovii Tomaszów Lubelski Kamil Droździel wygrał klasyfikację najlepszych strzelców czwartej ligi. Później niespodziewanie przeniósł się do sąsiada zza miedzy, Spartakusa Szarowola. 26-letni zawodnik ma także za sobą poważną kontuzję kolana, ale w obecnym sezonie znowu wiedzie mu się zdecydowanie lepiej.
- 02.11.2009 12:23
– Mam nadzieję, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Nadal jednak nie mam siły, żeby wytrwać na boisku 90 minut. Godzina to wszystko na co w tej chwili mnie stać. Wierzę jednak, że porządnie przepracuję zimowy okres przygotowawczy i na kolejną rundę wszystko będzie już w porządku.
– Bardzo, bo w przypadku porażki Górnik II odskoczyłby nam aż na 10 punktów. Udało się jednak ograć lidera na jego boisku i zbliżyliśmy się do najgroźniejszych rywali na zaledwie cztery \"oczka”. Dodatkowo z meczu na mecz coraz lepiej się rozumiemy i czas działa na naszą korzyść. Na początku sezonu kilka spotkań nam nie wyszło, ale to ze względu na dużą liczbę nowych graczy.
– Trener Bohdan Bławacki zwraca bardzo dużą uwagę na siłę i technikę. Już na obozie jeden trening poświęcaliśmy właśnie na jak najlepsze przygotowanie fizycznie, a w drugim koncentrowaliśmy się wyłącznie na technice.
– Zdecydowanie nie. Mamy przed sobą jeszcze dwa mecze rundy jesiennej, a później czeka nas kilkanaście kolejek na wiosnę. Do awansu jeszcze daleka droga, zobaczymy, jak pójdzie nam w najbliższych spotkaniach.
– Cieszę się, że nasz szkoleniowiec ma takie zdanie. I szczerze mówiąc kiedyś miałem okazję sprawdzić się w pierwszej lidze, ale z niej zrezygnowałem. Kilka lat temu miałem propozycję z Łomży, ale z powodów osobistych odpuściłem. Mam jednak zamiar ciężko pracować i liczę, że kiedyś taka szansa jeszcze się pojawi.
– Prawdę mówiąc nie ma u nas podziału na zawodników z Ukrainy i Polski. Wszyscy świetnie się dogadujemy, a gracze zza wschodniej granicy uczą się języka polskiego. W szatni też panuje bardzo dobra atmosfera.
Reklama













Komentarze