Turniej rozegrany został w piątek i sobotę. Pierwszego dnia, z racji ograniczeń czasowych, zespoły grały tylko trzy sety. Do klasyfikacji końcowej przyznawano punkt za każdą wygraną partię. Natomiast w sobotę mecze trwały do trzech wygranych setów, a punktacja była już „normalna.
Gospodarze rozpoczęli rywalizację od wygranej 25:22 partii z Zapadnym Bugiem Brześć. W drugiej odsłonie „żółto-niebiescy” musieli uznać wyższość rywali z Białorusi, ulegając na przewagi 28:30.
- Tego seta nie powinniśmy przegrać, a wówczas mielibyśmy wygrany mecz - ubolewał po końcowym gwizdku prezes Avii Roman Lis. W trzeciej partii górą byli goście (17:25).
W spotkaniu z AGH AZS Kraków świdniczanie pokazali na co ich stać. Mecz rozgrywany był w sobotę przed południem i widać było, szczególnie w pierwszym i drugim secie, że wczesna pora nie służy młodzieży Avii. Krakowianie prowadzi już 2:0. I wtedy gospodarze przeszli metamorfozę. Na rozegraniu pojawił się Jakub Skwarek, na przyjęciu Paweł Łęgowski.
- Obaj siatkarze mieli duży wkład w zwycięstwo. Tak grających naszych zawodników chcielibyśmy oglądać w rozgrywkach ligowych.
Zespół trenera Krzysztofa Lemieszka miał szansę na zajęcie drugiego miejsca. Wystarczyło mu zwycięstwo za trzy punkty nad KPS Siedlce. Niestety, Avia przegrała 0:3.
- Widać, że zespół ma wahania formy i takiego scenariusza możemy spodziewać się w trakcie sezonu. Oby radosnych chwili było jak najwięcej - podsumował prezes Lis.
Komentarze