Podobnie jak w środowym spotkaniu z Belgią, w wyjściowym składzie Polski pojawił się rozgrywający i kapitan Bogdanki LUK Lublin, Marcin Komenda. Początek partii otwarcia był wyrównany: 5:5, 6:6, 9:9. Wraz z upływem czasu to jednak rywale zaczęli powoli budować punktową przewagę: 9:12, 12:15, 13:16. Szybko zareagował selekcjoner Nikol Grbić. Uwagi Serba pomogły, gdyż po kilku akcjach strata punktowa zmalała do jednego (16:17).
Na tablicy wyników szybko pojawił się remis 18:18. Przy wabiku 19:19 w polu zagrywki pojawił się kolejny siatkarz wicemistrza Polski Bogdanki LUK, Mikołaj Sawicki. Niestety, serwis lublinianina poszybował za linię końcową. Po nieudanej zagrywce Sawicki powrócił na ławkę rezerwowych.
W końcówce lepiej radzili sobie Polacy: 21:20, 22:21. Chwila słabszej postawy, spóźniony blok, sprawiła, że to Turcja wyszła na 23:22. Po dobrym przyjęciu Maksymiliana Graniecznego, atak z lewego skrzydła skończył Artur Szalpuk (23:23).
Pierwszą piłkę setową mieli Turcy. Zatrzymał ich Bartłomiej Bołądź kończąc atak na 24:24. Po raz drugi do remisu 25:25 doprowadził Aleksander Śliwka. Trzeciej piłki meczowej też rywale nie wykończyli (atak Bartłomieja Lemańskiego). Dopiero w kolejnej akcji przeciwnicy zdołali przechylić szalę i zwyciężyli na przewagi 28:26.
Powtórzyła się sytuacja z pierwszego meczu w Gliwicach. Partia otwarcia została przegrana drużyna stanęła pod dodatkową presją. Początek drugiego seta był niepomyślny: 1:3, 2:3, 3:6 po obiciu polskiego bloku. Trener Grbić poprosił o przerwę w grze.
Po uwagach szkoleniowca udało się zbliżyć do rywala: 7:8. Kilka kolejnych akcji ponownie dało Turcji powiększenie prowadzenia (11:8). Kolejne podejście zniwelowanie straty zakończyło się powodzeniem: 15:13 dla reprezentacji Polski.
Biało-Czerwoni przejęli inicjatywę, wygrywali 19:13, 21:15, 23:15 po asie serwisowym Lemańskiego. Atak Jakuba Nowaka zakończył się wynikiem 24:17. W pierwszej piłce setowej w siatkę zaserwował Marcin Komenda. Rywale zdołali obronić jeszcze dwie piłki setowe (24:19). Partię zakończyli rywale zagrywając w siatkę (25:19).
Trzecia odsłona rozpoczęła się od prowadzenia Polski 1:0. Kolejne akcje najczęściej przynosiły nierozstrzygnięty rezultat: 3:3, 5:5, 8:8. Bartłomiej Bołądź obił turecki blok na 14:12. Polacy prowadzili już 18:14.
Końcówka partii należała do Biało-Czerwonych. Efe Bayram zagrał piłkę w aut (20:16), a Lemański atak ze środka na 24:17. Turcy zdołali jeszcze obronić cztery piłki setowe. Seta zakończył kapitan Biało-Czerwonych Aleksander Śliwka (25:21).
Po dobrym początku czwartej odsłony (2:1, 4:2, 5:4) kolejne akcje przyniosły punkty rywalom (5:8). Natychmiast przerwę w grze wykorzystał selekcjoner Nikola Grbić. Po ataku w aut Turków na tablicy wyników pojawił się remis 9:9.
Biało-Czerwoni po raz kolejni zmuszeni zostali do odrabiania strat (10:13). Przegrywali już 15:20, 16:21, 18:23. Ostatecznie Turcy wygrali 25:19 i doprowadzili do tie-breaka.
W decydującej rozgrywce Polacy wyszli na 3:2 po ataku Jakuba Nowaka. Po bloku Marcina Komendy nasza reprezentacja wyszła na 5:4. O punkt z przodu byli Biało-Czerwoni: 6:5, 7:6, 8:7. Na 9:7 atak po bloku zakończył Śliwka i o przerwę w grze poprosił znany z pracy w Polsce, selekcjoner Turcji, podobnie jak Grbić, Serb Slobodan Kovac.
W decydującej części Polacy prowadzili już 11:8, po asie Jakuba Nowaka. Prowadzenie zostało utrzymane (12:9, 14:11). Tie-break zakończył się wynikiem 15:11, a mecz rezultatem 3:2.
Kolejnym rywalem Polski będzie w sobotę reprezentacja Niemiec (godzina 17).
Polska - Turcja 3:2 (26:28, 25:19, 25:21, 19:25, 15:11)
Polska: Komenda, Szalpuk, Bołądź, Śliwka, Jakubiszak, Lemański, Granieczny (libero) oraz Sawicki, Ciunajtis, J. Nowak, Gierżot, Nasevich.
Turcja: Bayram, Bedirhan, A. Lagumdzija, Yuksel, Tumer, Yenipazar, Bayraktar (libero) oraz Gurbuz, Kirkut, M. Lagumdzija, Hatipoglu (libero), Hilmi, Baltaci.

Komentarze