Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

III liga: Poniatowianie lepsi od radzyńskich Orląt, seria siedmiu porażek przerwana

Mnóstwo sytuacji i tylko jeden gol. Tak w wielkim skrócie wyglądał mecz dwóch najgorszych drużyn trzeciej ligi lubelsko-podkarpackiej. Nastroje poprawili swoim kibicom tylko piłkarze Stali Poniatowa, którzy ograli Orlęta Radzyń Podlaski 1:0. Tym samym ekipa Henryka Kamińskiego przerwała serię siedmiu porażek z rzędu i wydostała się ze strefy spadkowej, dzięki czemu zima w Poniatowej powinna być spokojniejsza.
– Cieszy wygrana i fakt, że chłopaki włożyli sporo zdrowia w ten mecz. Nie można im odmówić ambicji i zaangażowania. Moim zdaniem wygraliśmy zasłużenie, bo stworzyliśmy sobie znacznie więcej sytuacji – mówi trener Kamiński. Mecz mógł się podobać, bo obie drużyny znając swoją nieciekawą sytuację w tabeli rzuciły się do ataków. Pierwszą naprawdę groźną okazję stworzyli sobie gospodarze już po kilkudziesięciu sekundach, kiedy to Jarosław Wyroślak próbował pokonać Krzysztofa Stężałę strzałem po krótkim rogu, ale górą był bramkarz z Radzynia. \"Żółto-niebiescy” odpowiedzieli kilka chwil później. Patryk Romaniuk podał do Jakuba Cetnarskiego, a ten trafił w poprzeczkę. W 19 min blisko otworzenia wyniku był także Karol Czajka, który rozgrywał kolejne bardzo dobre zawody. Zawodnik, który rozpoczynał sezon w klasie A nieznacznie pomylił się przy uderzeniu głową. W 22 min zbyt krótkie wybicie piłki przez radzynian wykorzystał Wyroslak i strzałem w samo okienko dał swojej drużynie prowadzenie. W końcówce obie ekipy miały szanse na gole, ale więcej bramek już nie padło. Po zmianie stron znowu wielokrotnie pod bramką Stężały i Andreja Radczenki robiło się gorąco. Piłkarze nie grzeszyli jednak skutecznością. Marnowanie okazji rozpoczął Romaniuk uderzeniem nad poprzeczką. Potem w sytuacji sam na sam przestrzelił Czajka, a w ślady kolegi poszedł także Krzysztof Jabłoński, który również stanął \"oko w oko” ze Stężałą, ale ten pojedynek przegrał. W samej końcówce blisko wyrównujących trafień byli jeszcze Paweł Pliszka i Marcin Chyła, ale w obu sytuacjach na posterunku był golkiper Stali. – Na pewno była szansa, żeby wywalczyć przynajmniej punkt. Niestety, nie udało się, a o naszej porażce zdecydował jeden błąd defensywy. Co dalej z tą drużyną? Wstępnie rozmawiałem już z zarządem i wszystko wskazuje na to, że nie poddamy się i na wiosnę spróbujemy jeszcze powalczyć. Wiadomo jednak, że mamy tylko pięć punktów na koncie i o utrzymanie będzie bardzo ciężko. Z drugiej strony trzeba rozpocząć przebudowę tego zespołu, bo z tym składem chyba nawet czwartej ligi nie bylibyśmy w stanie zawojować – mówi trener Marek Sadowski. Bramka: Wyroślak (22). Stal: Radczenko – Pietras, Grajper, Styżej, Nowak, Wyroślak (90 Majchrowski), Szczawiński, Olchawski, Jabłoński, Czajka (79 Czarnecki), Jasik (90 Frączek).Orlęta: Stężała – Bednarczyk, Jakubiec, Kozłowski, Kępa (82 Jędruszczak), Leszkiewicz, Pliszka, Rostek, Cetnarski (77 Koczkodaj), Romaniuk (68 Chyła), Panek. Żółte kartki: Olchawski, Nowak, Radczenko (Stal) – Jakubiec, Romaniuk (Orlęta). Sędziował: Marek Kudela (Zamość). Widzów: 200.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama