Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Po pijanemu zabił swoją rodzinę. Nie wyjdzie z więzienia przed czasem

Były strażnik więzienny, który po pijanemu spowodował wypadek samochodowy i zabił swoją rodzinę zostanie za kratami. Sąd nie zgodził się na wcześniejsze zwolnienie z zakładu karnego. Mężczyzna został skazany na cztery lata więzienia.
Po pijanemu zabił swoją rodzinę. Nie wyjdzie z więzienia przed czasem
Stanisław Z. ma za sobą nieco ponad połowę kary. Odsiaduje wyrok w Zakładzie Karnym w Opolu Lubelskim. Od lipca mógł się starać o przedterminowe zwolnienie. Stosowny wniosek złożył dyrektor zakładu. We wrześniu sąd orzekł jednak, że były strażnik powinien pozostać w celi.

- Spełnienie przez skazanego wymogów formalnych oraz fakt, że w sposób właściwy odbywa karę i jest nagradzany, to nie są wystarczające przesłanki do zwolnienia - wyjaśniał wówczas sędzia Artur Ozimek, rzecznik Sądu Okręgowego w Lublinie.

Dyrektor zakładu złożył zażalenie. Bez skutku. W środę Sąd Apelacyjny w Lublinie podzielił stanowisko sądu pierwszej instancji i utrzymał w mocy postanowienie, odmawiające wcześniejszego zwolnienia.

- Brak podstaw, by sądzić, że skazany będzie przestrzegał porządku prawnego - wyjaśnia sędzia Cezary Wójcik, rzecznik Sądu Apelacyjnego w Lublinie. - Rozpatrując sprawę sąd brał pod uwagę charakter czynu, jego skutki, negatywne cechy osobowości skazanego oraz jego lekceważący stosunek do norm prawnych. Przejawiało się to choćby prowadzeniem samochodu w stanie nietrzeźwości.Za wcześniejszym zwolnieniem Stanisława Z. przemawiało m.in. jego dobre zachowanie w zakładzie karnym. Sąd uznał jednak, że to za mało. Dotychczasowa odsiadka jest zbyt krótka, biorąc pod uwagę, czego dopuścił się mężczyzna.

Stanisław Z. był strażnikiem w lubelskim areszcie śledczym. W czerwcu 2012 r. z żoną i czterema córkami wracał do domu z imprezy przy grillu. Był pijany, ale uparł się, że usiądzie za kierownicą. W Wólce Rokickiej zderzył się z nadjeżdżającą z przeciwka kią. W wypadku zginęła żona strażnika i jego dwie córki. Dwójka starszych dzieci i kierowca kii zostali ciężko ranni.

Strażnik miał 2,5 promila alkoholu w organizmie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama