III Liga: Piłka w Poniatowej musi być, Stal przed walnym zebraniem członków klubu
Każdy kibic Stali Poniatowa z utęsknieniem czeka na walne zebranie sprawozdawczo-wyborcze członków klubu, które zaplanowano już na 16 grudnia. Zgodnie z założeniami \"stary” zarząd poda się do dymisji, ale ciężko w tej chwili powiedzieć, jaka przyszłość czeka \"żółto-niebieskich”.
- 09.12.2009 15:29
W klubie pojawiają się różne pomysły na dalsze funkcjonowanie zespołu. Najbardziej drastycznym byłoby wycofanie się z trzeciej ligi, założenie zupełnie nowego stowarzyszenia i granie w klasie okręgowej.
– Takie rozwiązanie wydaje się najrozsądniejsze. W takim mieście, jakim jest Poniatowa trzeba stawiać na młodzież i opierać się na własnych wychowankach.
Wydaje się, że wybierając taką strategię trzecia liga to szczyt możliwości. Obecne problemy to w dużym stopniu efekt występów w drugiej lidze, które finansowo przerosły oczekiwania. Żeby grać spokojnie na tym poziomie rozgrywek trzeba mieć ponad milion złotych na sezon – mówi jeden z byłych działaczy Stali.
Zebrania nie mogą się już doczekać także piłkarze z Poniatowej, którzy w czwartek będą trenować po raz ostatni, a po zajęciach spotkają się na świątecznym opłatku. Trener Henryk Kamiński dopiął już na ostatni guzik plan przygotowań, a także umówił mecze sparingowe. Pojawiły się jednak plotki, że to on może zostać nowym prezesem \"żółto-niebieskich”.
– Rzeczywiście, słyszałem takie głosy, ale to nie prawda. Nie ma żadnych szans, żebym został prezesem. Wiem, że są prowadzone rozmowy z kandydatem na sternika klubu, ale nie będę zdradzał żadnych szczegółów. Najważniejsze dla mnie jest zapewnienie pani burmistrz, która powiedziała, że piłka w Poniatowej po prostu musi być – mówi trener Kamiński.
Dalsza przyszłość ekipy z Poniatowej zależy w dużej mierze także od postawy Wiesława Olchawskiego, który od kilku dobrych lat wspiera drużynę finansowo. Inna sprawa to długi, jakie obecnie ma Stal. Nieoficjalnie mówi się, że aby załatać dziurę potrzeba ponad 100 tysięcy złotych.
Reklama













Komentarze