III Liga: Jerzy Rot wybrał Łódź, teraz Marek Majka? Stal Kraśnik szuka bramkarza i napastników
Kilkanaście dni temu zarząd Orląt Radzyń Podlaski wybrał nowego trenera. Trudne zadanie utrzymania trzeciej ligi otrzymał Jerzy Rot, były trener Stali Kraśnik, a ostatnio Radomiaka Radom.
- 20.01.2010 13:43
Niestety, doświadczony szkoleniowiec popracował z \"biało-zielonymi” tylko tydzień, bo przyjął ofertę Grzegorza Wesołowskiego i będzie teraz asystentem w pierwszoligowym zespole LKS Łódź.
– Nie chciałbym specjalnie komentować tego zdarzenia. Wiem, że głupio to wszystko wyszło i przepraszam działaczy Orląt, ale praca w pierwszej lidze to naprawdę duża nobilitacja, zwłaszcza w moim wieku.
O moim odejściu z Radzynia Podlaskiego zadecydowały tylko i wyłącznie względy sportowe. Praca z zawodnikami Orląt to było duże wyzwanie i ja chciałem je podjąć. Życzę temu klubowi, jak najlepiej i mam nadzieję, że zdołają się utrzymać w trzeciej lidze – mówi Jerzy Rot.
Niespodziewana rezygnacja szkoleniowca spowodowała, że działacze Orląt muszą w ekspresowym tempie znaleźć nowego trenera.
W czwartek rano powinno dojść do spotkania zarządu, po którym piłkarze \"biało-zielonych” poznają nazwisko swojego kolejnego opiekuna. Znowu poważnie brany pod uwagę jest doskonale znany w Radzyniu Podlaskim Marek Majka, ale w grę wchodzi jeszcze jeden kandydat z zewnątrz.
W Kraśniku tamtejsi działacze zmagają się z zupełnie innymi problemami, bo szukają zawodników, którzy mogliby wzmocnić Stal. Piotr Fulara, Łukasz Dziedzic, a także doświadczony pomocnik z Ukrainy Andriej Pietrow są bardzo bliscy podpisania kontraktów.
Trener Sławomir Adamus ciągle rozgląda się jednak za bramkarzem i napastnikami. W przerwie zimowej stracił przecież Nazara Lituna, Łukasza Grombę, a także Kamila Beszczyńskiego i Karola Herdę.
– W czwartek dojedzie do nas kolejny pomocnik z Podkarpacia, z przeszłością w pierwszej lidze. Ciągle rozglądamy się również za napastnikami i bramkarzami i jeżeli nie uda się znaleźć nikogo w Polsce to spróbujemy na Ukrainie, mamy kilku tamtejszych graczy na oku.
Jest jeszcze sporo czasu, bo do ligi zostały niemal dwa miesiące, więc powinniśmy spokojnie zdążyć z przetestowaniem kilku zawodników – mówi trener kraśniczan.
Reklama













Komentarze