Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Śmierć na stoku. W Beskidach zginął instruktor narciarstwa z Białej Podlaskiej

Szczyrk. Na stoku Bieńkula zginął w piątek 25-letni Michał Sz., narciarz z Białej Podlaskiej. Młody instruktor narciarstwa pracował tam sezonowo.
– O godz. 8 rano, zaraz po uruchomieniu wyciągu instruktor wyjechał na stok. Był to jego pierwszy przejazd tego dnia. Spadło wówczas wiele śniegu. Prawdopodobnie narciarz najechał na muldę, wypadł z trudnej, czarnej trasy i wjechał w las, gdzie uderzył o drzewo. Zginął na miejscu – informuje Elwira Jurasz, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Bielsku-Białej. Dodaje, że za pewien czas jechał za nim inny instruktor i zdumiony ujrzał, że świeże ślady prowadzą do lasu. Pojechał dalej i zobaczył leżącego bialskiego narciarza. Był bez kasku. – Michał pochodził z woj. podlaskiego. Był to mądry, pracowity człowiek. Niedawno ukończył wychowanie fizyczne na AWF. Przed dwoma laty zdobył kwalifikacje instruktora narciarstwa. Jeździł w sezonie dorabiać w górach. Był też sędzią piłkarskim. Miał zdolności matematyczne. Wkrótce miał skończyć studia inżynierskie z informatyki – wspomina jego kolega Krzysztof. W bialskiej PSW im. Papieża Jana Pawła II otrzymano w piątek tylko nieoficjalną wiadomość o śmierci studenta informatyki. W piątkowych komunikatach z gór poinformowano, że był to pierwszy tegoroczny śmiertelny wypadek w Beskidach. Spadło dużo śniegu, na stokach panują trudne warunki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama