Reklama
Właścicielka baru wymyśliła napad
W Stoczku Łukowskim właścicielka jednego z barów zgłosiła policji brutalny napad na siebie i rabunek 18 tys. zł. Okazało się, że wszystko wymyśliła.
- 12.02.2010 17:39
W środę przed północą 56-letnia kobieta powiadomiła dyżurnego komisariatu, że dwaj sprawcy sterroryzowali ją nożem i okradli. Zeznała, że gdy zamykała bar podeszło do niej dwóch mężczyzn. Jeden przyłożył jej nóż do szyi i zażądał wydania pieniędzy. Mężczyźni mieli skraść woreczek, w którym było 18 tysięcy złotych pochodzących z automatów do gier oraz z utargu.
– Pokrzywdzona nie potrafiła jednak podać rysopisu sprawców i mówiła, że mogli przyjechać pod bar samochodem. Policjanci zajmujący się tą sprawą, ustalili, iż do żadnego rozboju nie doszło. Rzekoma ofiara napadu wymyśliła przestępstwo, aby podreperować swój budżet odszkodowaniem. Za zawiadomienie o niepopełnionym przestępstwie grozi kara pozbawienia wolności do lat 2 – stwierdza Andrzej Biernacki, oficer prasowy łukowskiej policji.
Dwa dni wcześniej celnicy informowali o zabraniu z baru w Stoczku Łukowskim dwóch nielegalnych automatów do gier, które zakamuflowane były w dziurze w ścianie.
Reklama













Komentarze