Do sądu trafił akt oskarżenia dotyczący pochodzących ze Śląska włamywaczy okradających hurtownie i sklepy. Prokuratura Okręgowa zarzuciła im, że dokonali aż 37 włamań na terenie kilku województw.
(pim)
01.03.2010 18:07
Od stycznia 2008 r. do lutego 2009 r. pochodzący ze Śląska mężczyźni poszukiwali w Internecie informacji o hurtowniach i sklepach z papierosami, alkoholem i kartami telefonicznymi. Przeprowadzali dokładne rozpoznanie z udziałem miejscowych przestępców. Potem włamywali się do wyznaczonych obiektów.
Skradziony towar sprzedawali do Niemiec. Ich łupy miały łączną wartość prawie 700 tys. zł.
Poszukiwani przez policję przestępcy zostali zatrzymani w marcu 2009 roku. Wpadli po włamaniu do sklepu w Rozkopaczewie, gdy skradli papierosy warte ponad 9 tysięcy zł.
Grupa włamała się też dwukrotnie do jednej z radzyńskich hurtowni. W sierpniu 2008 r. ukradła tam papierosy o łącznej wartości ponad 22 500 złotych, a miesiąc później towary warte ponad 53 tys. zł. Ze sklepu Gminnej Spółdzielni w Kamionce włamywacze zabrali wyroby tytoniowe na kwotę 20 tys. zł. Następnie ze sklepu w Komarówce Podlaskiej wynieśli towary warte ponad 17 tys. zł.
– Po wnikliwym postępowaniu ustaliliśmy, że grupą kierował 40-letni Marian S. O udział w tej grupie oskarżyliśmy też 43-letniego Ryszarda K. i 31-letniego Adama S. Przyznali się do zarzucanych im czynów. Za kradzieże z włamaniami w zorganizowanej grupie przestępczej grozi im kara do 15 lat więzienia – informuje prokurator Marek Maksymowicz z bialskiego Ośrodka Zamiejscowego Prokuratury Okręgowej.
Komentarze