Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Hetman Zamość nie porozumiał się ze Spartakusem Szarowola

Problemów zamojskiego Hetmana ciąg dalszy. Ratunkiem dla drugoligowca z ul. Królowej Jadwigi miał być \"pobór” piłkarzy z Szarowoli, ale obie strony nie mogą dojść do porozumienia.
Do piątku działacze z Zamościa mieli czas, aby zapewnić piłkarzom Spartakusa gwarancje finansowe. Niestety, nie zrobili tego. – Mam wątpliwości czy coś z tego wyjdzie. Do wznowienia rozgrywek zostało już bardzo mało czasu i nie możemy przeciągać negocjacji w nieskończoność, musimy przecież normalnie przygotować się do sezonu. Namawialiśmy zawodników i sztab trenerski, aby spróbowali swoich sił w drugiej lidze. Niestety Hetman nie był w stanie spełnić głównego warunku, czyli zapewnić regularnych wypłat dla graczy. Wydaje się, że jest już za późno, aby dojść do porozumienia – mówi prezes Spartakusa Marek Olenkiewicz. – Do tej pory ani razu nie rozmawialiśmy z działaczami Hetmana na temat naszych kontraktów, a wiadomo, że nie pójdziemy do Zamościa w ciemno – dodaje Kamil Droździel, napastnik Spartakusa, który razem z Piotrem Waśkiewiczem i grupą zawodników zza wschodniej granicy miał pomóc drugoligowcowi w walce o utrzymanie. Spór ze Spartakusem to jedno, a dodatkowo PZPN wezwał działaczy z Zamościa, aby zameldowali się w Warszawie 11 marca z dokumentami świadczącymi o spłaceniu zaległości wobec Urzędu Skarbowego i ZUS. Do tego czasu Hetman musi też zakończyć procedurę rejestracji zawodników. Koszt w przypadku jednego piłkarza to tysiąc złotych, a Hetman w najbardziej optymistycznym scenariuszu miałby ich przynajmniej dziesięciu. – Spartakus wymagał, abyśmy razem z prezesem Tadeuszem Pizoniem gwarantowali wypłaty naszymi prywatnymi kontami, a ten warunek jest absolutnie nie do przyjęcia. Dodatkowo chcieli przedstawienia na piśmie deklaracji od sponsorów, którzy mogliby nas wspierać w rundzie wiosennej. Sytuacja zatem nie wygląda różowo, ale nic nie jest nadal przesądzone. Równie dobrze możemy jeszcze dogadać się ze Spartakusem, a z drugiej strony nie zdołamy pozytywnie załatwić wszystkich spraw z Polskim Związku Piłki Nożnej. Tyle już wysiłku włożyliśmy, aby przystąpić do rozgrywek i szkoda byłoby to wszystko zmarnować. Tym bardziej, że naprawdę wierzymy, iż przy ewentualnych wzmocnieniach z Szarowoli byłaby szansa na utrzymanie – przekonuje wiceprezes Hetmana Zbigniew Pająk. Na sygnał z Zamościa cały czas czekają też dwaj gracze Motoru Lublin: Grzegorz Krystosiak i Damian Iracki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

ReklamaNOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA
Reklama
Reklama