Sobotni mecz w Tarnogrodzie świetnie zaczął się dla gości. Już w szóstej minucie jeden z obrońców Olimpiakosu wybił piłkę na około 20 metr, gdzie znajdował się Michał Towbin. Zawodnik z Łaszczówki przyjął futbolówkę i płaskim strzałem sprzed pola karnego pokonał Dawida Szponara.
Na kolejne bramki kibice musieli poczekać do drugiej połowy. W 47 minucie klatką piersiową na około 18 metrze piłkę opanował Damian Ozkavak i zdecydował się na strzał z woleja. Wyszło mu idealnie, bo bramkarz gospodarzy odprowadził tylko piłkę wzrokiem i musiał wyciągać ją z siatki. Trzy minuty później Pogoń prowadziła już trzema golami. Tym razem dośrodkowanie z prawego skrzydła skutecznym strzałem z pięciu metrów zamknął Adrian Nizio.
Wydawało się, że jest po meczu, bo w kolejnych minutach gospodarzom nie udawało się zdobyć gola. Dopiero w 81 minucie po rzucie rożnym skuteczną główką popisał się Robert Bodek. Zdobyty gol dodał miejscowym wiary i w doliczonym czasie gry wrzutkę z prawej strony celną główką zamknął Kacper Świtała. Olimpiakos szukał jeszcze gola na wagę jednego punktu, ale Pogoń zachowała zimną krew i nie dała odebrać sobie zwycięstwa.
– Mecz fatalnie się dla nas ułożył bo już w drugiej minucie kontuzji doznał Roman Stetskiv, a w szóstej minucie straciliśmy pierwszego gola – mówi Tomasz Mazurek, trener Olimpiakosu. – Nie ma co ukrywać, cała pierwsza połowa i początek drugiej były w naszym wykonaniu bardzo słabe. „Obudziliśmy się” dopiero w końcówce i strzeliliśmy dwie bramki. Na więcej zabrakło jednak czasu. Brakowało nam także naszego napastnika Serhiiego Olekha, który nie tylko strzela gole, ale wykonuje też bardzo dużo innej, nieco mniej widocznej pracy. Gdybyśmy wygrali z Pogonią zbliżylibyśmy się do zespołów ze środka tabeli. Nie załamujemy się jednak i będziemy chcieli punktować w kolejnych meczach. Wiosna w naszym wykonaniu póki co jest całkiem niezła dlatego od następnego tygodnia myślimy już o starciu z Grafem Chodywańce – dodał szkoleniowiec zespołu z Tarnogrodu.
Dla ekipy z Łaszczówki była to pierwsza wiosenna wygrana.
– Czy byłem spokojny do końca spotkania? Absolutnie nie, bo w piłce nożnej potrafią się wydarzyć różne rzeczy – mówi Tomasz Margol, trener Pogoni. – To dla nas bardzo ważna wygrana ze rywalem, który wiosną spisywał się bardzo dobrze. Cieszę się, że zwycięstwo przyszło akurat w takim momencie, bo w nadchodzącym tygodniu zagramy dwa spotkania. Najpierw czeka nas zaległy mecz z Andorią Mircze, a później z Błękitnymi Obsza – dodał szkoleniowiec Pogoni.
Olimpiakos Tarnogród – Pogoń 96 Łaszczówka 2:3 (0:1)
Bramki: Bodek (81), K. Świtała (90) – Towbin (6), Ozkavak (46), Nizio (49).
Olimpiakos: Szponar – Grabowski (79 Niedzielski), Gancarz, K. Świtała, Dziura – Kuszka (69 B. Szymanik) – Bodek, Klecha, Stetskiv (4 Hyz, 75 M. Szymanik), Psiuk – Derylak.
Pogoń: Mańut – Nizio, K. Lasota, Stępniak, Dziura – Droździel, Towbin, Bukowski (57 Czerwonka), Habura – Ozkavak, Lasota.
Sędziował: Pyda.














Komentarze