Beniaminek pokazał, że wiosną może być groźny. Plaga kontuzji prześladuje zespół trenera Konrada Maciejczyka
Ukraińcy, którzy zasilili Hetmana Żółkiewka nabierają coraz większego rozpędu. Podobnie jak ich drużyna, która w sobotę nie dała żadnych szans w sparingu wiceliderowi z Niedrzwicy. Szkoleniowiec Hetmana zapowiada: Nie będziemy już dostarczycielem punktów.
- 07.03.2010 16:21
Ostatni zespół w tabeli zupełnie nie przypominał tego Hetmana z jesieni, którego wszyscy lali jak chcieli. Teraz to on rozdaje cięgi, o czym przekonał się w sobotę na boisku w Wilkowie Orion Niedrzwica Duża. Piłkarze z Żółkiewki już po pierwszej połowie prowadzili z wiceliderem aż 3:0.
Wszystkie bramki były dziełem ukraińskiego zaciągu Hetmana. Najpierw Rafała Jaśkowiaka pokonał Siergiej Iwliew, a potem uczynili to Andriej Kukuruza i jego imiennik Nikonowicz. – Jestem z nich bardzo zadowolony, bo robią naprawdę dobrą robotę – przyznaje Marek Leszczyński, trener beniaminka, który powoli wciela w życie swój plan mający na celu uratowanie IV ligi dla Żółkiewki.
Szkoleniowiec Hetmana nie kryje radości. – Zaczynamy stanowić zgrany zespół. W pierwszej połowie sparingu Orion nie istniał. Zastosowaliśmy presing na całym boisku. To wszystko pod kątem pierwszego meczu. Taką taktykę chcę tam zastosować. Myślę, że nie będziemy już dostarczycielem punktów. To będzie zupełnie inny zespół – zapowiada Leszczyński.
Ostatni test – mecz Hetman zagra w sobotę ze Spartakusem Szarowola. To będzie generalny sprawdzian przed ligową inauguracją, w której beniaminek podejmie u siebie Olendra Sól. – Jestem dobrej myśli. Tym bardziej, ze kolejne trzy mecze też gramy na własnym boisku. To będzie dla nas bardzo duży atut – podkreśla popularny \"Ułan”.
Siłę zespołu w rundzie wiosennej, oprócz wspomnianych Ukraińców, powinni też stanowić pozyskany ze Stali Poniatowa Tomasz Wójcik oraz ci, którzy zostali m.in. Piotr Wójcik, Armand Palica i Piotr Skrzypczyński.
Hetman Żółkiewka – Orion Niedrzwica Duża 3:1 (3:0)
Bramki: Iwliew (17), Kukuruza (29), Nikonowicz (35) – P. Gorczyca (85).
Hetman: Dąbała – Chorecki, Piotr Skrzypczyński, Palica, Jarema, Skiba, T. Wójcik, Nikonowicz, Kukuruza, Iwliew, P. Wójcik oraz Skorek, Pawelec, Szczepiński, Przemysław Skrzypczyński, Zabiegły, Prus, Koprucha, Sztochryn, Tuczyński.
Orion: Jaśkowiak – Feliński, Golisz, Kosidlak, Kuśmierz, P. Gorczyca, Piwowarski, M. Gorczyca, Żarnowski, Szymuś, Boguszewski oraz Gutek, Piech, Oleszek, Cielma, Witek, Adamczyk.
Po czterech przegranych sparingach z rzędu POM Iskra Piotrowice wreszcie zanotował lepszy wynik. Wczoraj na boisku w Strzyżewicach piotrowiczanie zremisowali z wiceliderem lubelskiej okręgówki Wieniawą Lublin 4:4. Po pierwszej połowie spotkania wszystko wskazywało jednak na to, że POM podtrzyma fatalne pasmo wyników w meczach kontrolnych. W drugiej części gospodarze odrobili jednak straty, w czym duża zasługa także Wieniawy, która strzeliła sobie samobójczego gola.
Trener czwartoligowców zachowuje w tym wszystkim spokój. – To tylko sparingi, w lidze gra się zupełnie inaczej – przekonuje Konrad Maciejczyk. Jego zdaniem na fatalne wyniki wpłynęło m.in to, że w żadnym z meczów zespół nie grał w pełnym składzie. A prawdziwą plagą POM stały się kontuzje. – Problemy z kolanem mają Adam Banach, Dawid Wronka i Łukasz Budzyński. I trudno powiedzieć, kiedy cała trójka wróci na boisko. A są to nasi podstawowi piłkarze – dodaje Maciejczyk.
W przypadku Budzyńskiego mówi się nawet o wykluczeniu z gry na całą najbliższą rundę. Dodatkowo z występów w Piotrowicach, ze względu na pracę, zrezygnował Przemysław Wronka. Jak już informowaliśmy wcześniej, w wyniku nieporozumień z zarządem klubu, z drużyny odeszli też m.in. Marcin Goździołko i Jarosław Bielak. Obaj są już bliscy zasilenia Lewartu Lubartów.
W zamian POM chce sprowadzić dwóch piłkarzy. Jeden to młody i niedoświadczony obrońca Mateusz Matysiak ze Stali Kraśnik, drugi to 28-letni pomocnik Sławomir Różycki. On z kolei miał ostatnio 1,5 roku przerwy w grze, bo leczył kontuzję. Wcześniej występował w Granicie Bychawa gdzie trenerem był właśnie Maciejczyk. – Jesteśmy zainteresowani tym, żeby u nas grali – potwierdza szkoleniowiec POM. Zrezygnowano zaś z innego kraśniczanina Damiana Dudka.
W czwartek POM planuje rozegrać sparing z Granitem Bychawa w Strzyżewicach. Drużyna szuka też sparingpartnera na weekend.
POM Iskra Piotrowice – Wieniawa Lublin 4:4 (1:3)
Bramki dla POM: Lis, Stępień (dwie), samobójcza.
POM: Tracz – Wałachowski, Matysiak, Bartoszcze, Jarmuł, K. Orłowski, Poleszak, Różycki, Lis, Stępień, Kaczmarczyk oraz Zając, Cięszczyk, Strzelec.
Zespół z Krasnegostawu dostał srogą lekcję futbolu od trzecioligowego Spartakusa Szarowola. Podopieczni trenera Jarosława Góry ulegli wyżej notowanemu rywalowi aż 0:7. Skład Startu: Wróbel – Berbeć, Dowhoszyja, Iwan, Banaszkiewicz, Siwy, Chariasz, Tchórz, Suduł, Kister, Sadowski oraz Bednarczyk, Mazurkiewicz.
Na boisku było widać dużej różnicy między oboma zespołami. W dużej mierze wzięło się to również z tego, że Start nie miał do dyspozycji wszystkich zawodników, ponieważ zatrzymały ich obowiązki na uczelniach. Zabrakło m.in. bramkarza Sławomira Rycia. W trybie awaryjnym między słupkami stanął Mariusz Wróbel.
– Pierwsze dwa gole padły z rzutów wolnych i były nie do obrony – opisuje Zbigniew Olech, wiceprezes Startu, który przyglądał się poczynaniom piłkarzy. – Dla Spartakusa był to ostatni sparing przed ligą, dlatego wszyscy piłkarze starali się pokazać z jak najlepszej strony. Byli dużo silniejsi fizycznie od nas – dodaje.
• Czyli ta porażka nie jest wykładnikiem waszych zimowych przygotowań?
– Mam nadzieję, że nie. Bo inaczej nie mielibyśmy z czym startować do ligi – odpowiada ze śmiechem wiceprezes Startu.
W ostatnim sparingu przed ligą Start zmierzy się z Huczwą Tyszowce. Miejsce i dokładny termin meczu nie zostały jeszcze ustalone. Działacze czwartoligowca liczą, że potyczkę uda się przeprowadzić na krasnostawskich błoniach.
Reklama













Komentarze