Sprawka: Spłaciliśmy wszystkich zawodników
ROZMOWA z Dariuszem Sprawką, dyrektorem Klubu Motorowo-Żużlowego Lublin
- 07.03.2010 15:23
– Kadra oczywiście nie jest zamknięta, ale dopiero po okresie przygotowawczym będziemy wiedzieli, którzy zawodnicy będą szukali szczęścia w innych klubach. Po pierwszych zajęciach na torze okaże się, kto ma większą szansę znalezienia miejsca w ścisłej kadrze, a kto musi rozejrzeć się za kolejną drużyną. My oczywiście będziemy monitorowali wszystkie ligi.
– Liczymy, że pierwszy trening przeprowadzimy około 20 marca. Jeżeli nie będziemy mogli jeździć w Lublinie, wówczas zorganizujemy zagraniczne zgrupowanie, prawdopodobnie w Miszkolcu.
– Rafał przede wszystkim musi zdecydować, czy ma ochotę na dalszą jazdę. Niestety, nie mogę się z nim skontaktować i nie wiem, jak przepracował zimę. Rozmawiałem tylko z tatą zawodnika, ale to sam żużlowiec powinien znaleźć w sobie motywację do walki na torze, o miejsce w zespole.
– Cały czas liczymy na Dawida Bąka, ale w tym roku trzeba już zapłacić za jego wypożyczenie, dlatego wciąż negocjujemy.
– My też tak uważamy, dlatego z niecierpliwością czekamy na egzamin na żużlową licencję. Zdobyliśmy już jeden motocykl, na którym adepci czarnego sportu będą mogli startować.
– O takim, a nie innym finiszu negocjacji zadecydowało kilka czynników. Grzegorz Knapp i Paweł Staszek przesłali swoje warunki. Sprawa rozbiła się o pieniądze przedstartowe. Poprzeczka była zawieszona zbyt wysoko jak na nasze możliwości, a nie chcieliśmy powielać ubiegłorocznego scenariusza. Krosno trochę inaczej podeszło do sprawy, prawdopodobnie oferując wyższe stawki za dojazdy na mecze, rozkładając na raty sumy przedstartowe. Korneliussen także przedstawił trudne warunki. Krosno przystało na propozycje Duńczyka, my nie byliśmy w stanie. Jeżeli chodzi o Szostka, to byliśmy już dogadani, nawet spisaliśmy projekt kontraktu, zjedliśmy razem obiad i młodzieżowiec wrócił do domu, aby jeszcze uzgodnić szczegóły z ojcem. Do akcji wkroczył jednak jeden ze sponsorów Mateusza, który powiedział, że jeżeli zawodnik przejdzie do Krosna, wówczas dostanie większe wsparcie. W sumie nie dziwię się, że Szostek zmienił zdanie. Nie wiem, jaka jest sytuacja finansowa innych klubów, ale my nie chcieliśmy podpisywać umów na wyrost. Już to przerabialiśmy i musieliśmy mocno się gimnastykować, aby uregulować zobowiązania. Teraz wiedzieliśmy, jakie pieniądze możemy przeznaczyć na poszczególnych żużlowców i tego pułapu nie mogliśmy przekroczyć.
– Tak było. W styczniu nie dysponowaliśmy żadnymi wpływami, jeszcze nie mieliśmy miejskich pieniędzy, firmy wspierające czekały na nasze ruchy kadrowe, a zawodnicy chcieli kasę na przygotowania. Teraz wydatki trzymaliśmy w ryzach, a najważniejsze, że spłaciliśmy wszystkich żużlowców. Możemy też liczyć na umorzenie długu wobec Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji. Dziś z większym optymizmem patrzę w przyszłość.
– Sądzę, że większym niż ostatnio. Ten rok powinien być lepszy. Może w nadchodzącym tygodniu dogadamy się z nowymi sponsorami.
– Tego jeszcze nie wiemy, ale Redstar nadal jest z nami i mocno nas wspiera, także organizacyjnie.
– Około półtora miliona złotych. Myślę, że trzeba dysponować taką kwotą, aby walczyć o czołową czwórkę, a taki jest nasz cel. Wanda Kraków planuje skromniejszy budżet i zamierza przejeździć sezon za 900 tys. złotych, jednak będą też kluby ze znacznie większymi środkami.
– Na temat tamtych zdarzeń nadal mamy trochę odmienne zdania i sądzę, że jeszcze będziemy pewne kwestie wyjaśniali. Dobrze, że nie padły ostrzejsze słowa, które zamknęłyby drogę do dalszych rozmów. Moim zdaniem, obie strony są zadowolone z porozumienia, ale najważniejsze, aby usatysfakcjonowani byli kibice. Jestem przekonany, że zebraliśmy zawodników, którzy mogą rywalizować o najwyższe lokaty w drugiej lidze, chociaż w tym sezonie konkurencja będzie liczniejsza i znacznie silniejsza. Liga zapowiada się niezwykle ciekawie.
Reklama













Komentarze